Michał Skóraś jedzie do Kataru! To nie jedyny wychowanek Kolejorza

W ostatnich latach w reprezentacji Polski znajdujemy wielu piłkarzy z Lechową przeszłością, włącznie z największą gwiazdą polskiego futbolu, Robertem Lewandowskim. Regularnie powoływani są grający w solidnych klubach wychowankowie akademii Kolejorza. Rzadziej zdarza się sięganie po piłkarzy grających przy Bułgarskiej aktualnie, a ich występy na mistrzostwach świata to rzadkość.

W przeszłości zaledwie kilku aktualnych graczy Kolejorza uczestniczyło w największej na świecie piłkarskiej imprezie. Jako pierwszy na nią pojechał pomocnik Roman Jakóbczak. Jednak w niemieckich mistrzostwach świata w 1974 roku był tylko rezerwowym. Szansy pokazania się choćby na chwilę nie otrzymał też ś.p. Mirosław Justek, boczny obrońca, powołany do kadry grającej w Argentynie cztery lata później. Także bramkarz Piotr Mowlik w 1982 roku w Hiszpanii był tylko zmiennikiem Józefa Młynarczyka. Obrońca Krzysztof Pawlak był natomiast pierwszym, który pokazał się na boisku, a działo się to na mundialu w Meksyku w 1986 roku.

Bartosz Bosacki był pierwszym piłkarzem Lecha, który nie tylko zagrał na mistrzostwach świata, ale i zdobył gole. W dodatku były one jedynymi strzelanymi przez Polskę w 2006 roku w Niemczech. Teraz przed taką szansą staje Michał Skóraś, powołany przez Czesława Michniewicza do reprezentacji narodowej na mistrzostwa świata w Katarze. Ma duże szanse zaliczyć występy w meczach, jakie rozegra tam Polska, a możliwości będą co najmniej trzy: przeciwko Meksykowi, Arabii Saudyjskiej i Argentynie.

Selekcjoner powołał w sumie sześciu wychowanków Lecha (oprócz Skórasia – Gumnego, Bednarka, Kamińskiego, Bereszyńskiego, Bielika) oraz Lewandowskiego grającego w Poznaniu na początku kariery. Zrezygnował z kilku innych, którzy byli w szerokiej kadrze, takich jak Jóźwiak, Puchacz, Kędziora, Linetty, Kownacki.

Udostępnij:

Podobne

Warta odebrała punkty Rakowowi

Dzięki Zielonym przewaga Rakowa nad Lechem, który ledwo zremisował w Mielcu, nie wzrosła. Warta postawiła się liderowi. Mądrze się broniła, stać ją było na zdobycie

Tego meczu nie wolno nie wygrać

Gdyby Lech stracił punkty na starcie tegorocznych rozgrywek, pościg za ligową czołówką, który już dziś jest zadaniem bardzo trudnym, stałby się właściwie niewykonalny. Łatwo nie