Łukasz Trałka znów poprowadzi Lecha do zwycięstwa?

Im starszy, tym lepszy. Przez ostatnie pięć miesięcy strzelił więcej goli niż przez pięć lat. Nie zawodzi, nie traci waleczności nawet na chwilę, w każdym meczu jest czołowym piłkarzem. Otrzymuje więcej zadań ofensywnych nie poprzednio, gdy był typową „szóstką”. Piłka szuka go w polu karnym, a on wie, gdzie się znaleźć, by wykorzystać stały fragment gry.

Strzelił dla Lecha jedynego gola w finale Pucharu Polski, tradycyjnie dobrze się ustawił przy rzucie rożnymi i umiejętnie trafił głową. Od tego czasu zdobył jeszcze sześć bramek. Sam przyznaje, że nigdy jeszcze tak często nie zdobywał goli, a skończył już 33 lata. Trener Nenad Bjelica, który odebrał mu wiosną opaskę kapitańską podkreśla, że na boisku zawodnik nie zawiódł go ani na chwilę, a ostatnio gra nawet lepiej niż wcześniej. Kontrakt z Lechem kończy mu się latem, ale Nenad Bjelica twierdzi, że klub będzie chciał skorzystać z opcji przedłużenia. – Chcemy, by z nami został – mówi.

Pomocnik Kolejorza był w czwartek gościem przedmeczowej konferencji prasowej. Mówił, że wciąż czuje złość po stracie przez drużynę czterech punktów w dwóch ostatnich meczach, gdy zwycięstwa wydawały się pewne, o szansach na pokonanie Wisły Kraków. Otrzymał też wiele pytań na temat sytuacji z poprzedniego sezonu, gdy przestał być kapitanem drużyny. Jego rola w drużynie nie zmieniła się zresztą od tamtego czasu, co podkreślali koledzy z boiska Łukasza Trałki.

Zawodnik nie kryje, że trenuje indywidualnie chcąc dorównać młodszym kolegom. To, że nie jest kapitanem drużyny, nie ma dla niego znaczenia, po prostu robi swoje, a wpływ na zespół ma taki sam, jak do tej pory. – Lech ma dobrego kapitana. Jest nim Maciej Gajos, a u mnie nie zmieniło się nic – przekonuje. Jest pewny, że dobra gra Kolejorza przełoży się na sytuację w tabeli. Nie straci zajmowanego od kilku kolejek miejsca, ale liga nie będzie już tak bardzo wyrównana. Choć każda drużyna może wygrać z każdą, to niebawem czołowe zespoły powiększą przewagę nad resztą stawki.

Nenad Bjelica podkreśla, że jedyna różnica między Łukaszem Trałką obecnym a tym z czasu, gdy był kapitanem jest taka, że teraz nie nosi opaski. Wciąż ma wpływ na drużynę i w szatni, i na boisku, pomaga trenerowi. Chorwat nigdy nie miał zastrzeżeń do jego gry i zaangażowania, nie mógł tylko zaakceptować zachowania w szatni, stąd zmiana kapitana drużyny. Nie wpłynęła ona jednak na relacje trenera z Łukaszem ani na jego znaczenie dla drużyny. – Gra na wysokim poziomie. Dużo nam daje w defensywie, jest też niebezpieczny dla przeciwnika, gdy wchodzi w pole karne. Wygrywa rywalizację o miejsce w zespole. Jeszcze raz okazało się, jak dużo nam daje taka konkurencja – dodaje trener Lecha. Sugeruje, że na coraz lepszą ostatnio postawę tego zawodnika wpływ ma mniejsze obciążenie psychiczne.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na Grbicia polskiego futbolu

Spośród wszystkich Polaków, którzy oglądali poniedziałkowy mecz ze Szwecją,  tylko ludzie Lecha Poznań mogą czuć satysfakcję. Błysnął w nim piłkarz Kolejorza Patrik Walemark. Był nie

Było ciężko. Będzie jeszcze trudniej

Przerwa na zgrupowania reprezentacji, która wstrzymała wszystkie klubowe rozgrywki piłkarskie, jest dłuższa niż kiedykolwiek, aż trzytygodniowa. To dla piłkarzy Lecha dobra, ale i niepokojąca wiadomość.

Lech miażdży i bawi się grą

W Londynie Kolejorz przekonał się, jak wiele mu brakuje do dobrego europejskiego poziomu. Po trzech dniach sytuacja się odwróciła – teraz on pokazał niekwestionowaną wyższość