Hasło „Po swoje” nabiera znaczenia. Piłkarska jakość to za mało

Nie ma nic a nic przesady w słowach, że Lecha stać na każde rozczarowanie swych kibiców i pewnie przeżyją oni niejedną jeszcze traumę. Niewykorzystanie jednak tak wielkiej szansy na mistrzostwo byłoby szczytem wszystkiego. Do szczęścia potrzeba niewiele. Przy założeniu, że Jagiellonia wygra oba ostatnie mecze, a musi się zmierzyć na wyjeździe ze ścigająca ją Gieksą, wystarczy mu wygrać jedno z dwóch ostatnich spotkań, czyli albo w sobotę w Radomiu, albo za tydzień u siebie z Wisłą.

Każda strata punktów przez jedynego przeciwnika, jaki mu w walce o mistrzostwo pozostał, poprzeczkę obniża jeszcze bardziej. Oczywiście Lech ma tyle jakości, że wygrywanie do końca sezonu nie jest dla niego szczególnym wyzwaniem, ale w tym przypadku trzeba martwić się nie o jakość, lecz o mentalność.

Gdyby stała na wyższym poziomie, w meczu z Arką Lech poszedłby, jak sugerowała kibicowska oprawa, „po swoje”. Nie poszedł. Nie przełamał antyfutbolu, nie dał rady zdobyć zwycięskiego gola. Gdyby tego dokonał, właśnie odbierałby gratulacje. A tak trzeba się martwić, czy piłkarze udźwigną odpowiedzialność. Podczas spotkania z dziennikarzami, dzień przed wyjazdem do Radomia, trener Niels Frederiksen, pytany, czy nie czuje presji, odpowiedział: – Gdy jesteś w klubie takim, jak Lech, presję czujesz zawsze. Prawdopodobnie jesteśmy największym klubem w Polsce, dlaczego oczekiwania wobec nas są duże. Gdyby kibice nie przejmowali się nami, nie byłoby to przyjemne.

W tym stuleciu Lech jeszcze w Radomiu nie wygrał. – Takich statystyk używam tylko wtedy, gdy działają na moją korzyść – komentuje trener. Radomiak o nic już nie walczy, teoretycznie nie będzie zmotywowany, ale każdy rywal, zdaniem Freriksena, zawsze wychodzi na boisko, by wygrać. Wisła Płock, ostatni przeciwnik, jest w podobnej sytuacji. – Lech nie skupia się jednak na nich, lecz na sobie i zamierza oba mecze wygrać – zapewnia Duńczyk.

To nie będzie mecz taki, jak z Arką. Trener przewiduje, że Radomiak nie schowa się w defensywie, nie podejmie gry na czas. Ma piłkarzy z dużą jakością, nie gra defensywnie, choć Lech fragmentami może go do tego zmusić. Będzie to spotkanie otwarte z obu stron. Ważne, by poradzić sobie z indywidualnymi umiejętnościami gospodarzy.

Piłkarze Kolejorza rozegrali w tym sezonie po 50 spotkań, więc niełatwo utrzymać im świeżość. Po ostatnim meczu dostali dwa wolne dni, w kolejnych intensywnie przygotowywali się do wyjazdu do Radomia. Wciąż nie może grać Thordarson. Kontuzji ostatnio uległ Milić, w tym sezonie już nie za gra. Jak na złość akurat w tym czasie Gumny wyeliminował się z gry czwartą w sezonie żółtą kartką. W tej sytuacji partnerem Mońki w defensywie będzie Skrzypczak.

Udostępnij:

Podobne

Do jednej bramki

Dwie fantastyczne wiadomości dotarły w jednej chwili do wszystkich, którym bliskie jest powodzenie Lecha Poznań. Luis Palma, gwiazda całej ligi, zostanie w Poznaniu na dłużej.

Lusi Palma zostaje w Lechu!

To fantastyczna informacja dla kibiców Kolejorza. I tych, którym miła jest rosnąca jakość klubów polskiej ekstraklasy. Lech zdecydował się uruchomić klauzulę wykupu, obowiązującą po wypożyczeniu

Wariant sprawdzony: Wronki

Na obiektach klubowej akademii piłkarze Lecha będą przez dwa tygodnie przygotowywać się do nowego sezonu. Na wielkie luksusy liczyć tam nie mogą, ale nie to