Lech Poznań

Na mecz z Fiorentiną stadion znów zamknięty

Ledwo UEFA zdążyła zmienić kwalifikację wykroczenia, jakie popełnili kibice Lecha w Sarajewie stwierdzając, że nie dopuścili się oni rasizmu i otwierając pierwotnie zamknięty INEA Stadion, a teraz ponownie go zamknęła. Rozpatrzyła bowiem w międzyczasie kolejną sprawę – skandowanie w Bazylei hasła „Piła, Piła, biała siła”. Karą jest 200 tysięcy zł grzywny i rozegranie meczu Ligi Europy bez udziału kibiców.

Czytaj więcej »

Awans w Lecha po zwycięstwie nad słabiutkim Ruchem

Kolejorz – wstyd to przyznać – od końca sierpnia nie potrafi strzelić choćby jednej bramki, mimo iż mecze rozgrywa co kilka dni. Także w spotkaniu Pucharu Polski z Ruchem był żałośnie nieskuteczny. Prawdopodobnie o awansie, po bezbramkowym remisie, rozstrzygnęłyby rzuty karne. Piłkarzy Lecha wyręczył jednak obrońca Ruchu Grodzicki kierując piłkę do własnej bramki. Zwycięstwo jest cenne, ale strzeleckiego przełamania nie było.

Czytaj więcej »

Kibice znów ratują Lecha

Grupy kibicowskie Lecha, Lech Poznań Ultras, Stowarzyszenie Kibiców Lecha Poznań oraz kapitan drużyny Łukasz Trałka proszą o wsparcie – jak najliczniejsze przybycie na stadion na mecze z Ruchem w Pucharze Polski i z Górnikiem Zabrze w lidze, gorące dopingowanie. Pomoże to drużynie wyjść z kryzysu. To nie pierwszy w historii przypadek, gdy kibice ratują swój klub. Gdyby nie oni, Lech już dawno byłby pięknym wspomnieniem.

Czytaj więcej »

Trudno o tytuł…

… patrząc na grę Lecha. Miało być lepiej a było jak zwykle – czyli beznadziejnie. Lech, mistrz Polski na ostatnim miejscu w tabeli. Konia z rzędem temu, kto był w stanie przewidzieć taki rozwój sytuacji. No ale stało się i teraz pozostają pytania: dlaczego i co dalej? Pierwsze pytanie okazuje się za trudne dla wszystkich bezpośrednio odpowiedzialnych za taki stan rzeczy. Nie wiedzą piłkarze, nie wiedzą władze klubu, nie wie też trener wraz z całym sztabem szkoleniowym.

Czytaj więcej »

Klęska za klęską. Lecha już nie ma

Po co było osłabiać drużynę w meczu pucharowym, oszczędzać ją na ligę? Decyzja władz klubu była sportowym, finansowym, marketingowym strzałem we własną stopę. Lech znów przegrał, znów całkiem zasłużenie. Jest dramatycznie słaby bez względu na to, w jakim gra składzie. Przez 90 minut nie potrafi oddać celnego strzału. Sytuacja stała się tragiczna i udawanie, że Lecha stać na samodzielne wstanie z kolan to chowanie głowy w piasek. Dyrektor sportowy powinien udać się do Białegostoku na staż. Mógłby podpatrzeć, jak bez trwonienia pieniędzy zbudować dobrą drużynę.

Czytaj więcej »

Odwróć tabelę…

Tego nikt nie mógł się spodziewać. W tej chwili, po piątkowym zwycięstwie Górnika Zabrze, Lech jest najgorszą drużyną ekstraklasy, zdobył najmniej punktów, okupuje ostatnie miejsce w tabeli. Co najgorsze, trudno dostrzec symptomy poprawy. Nie można wygrywać meczów, gdy nie strzela się bramek, a zawodnicy, których Lech ma w składzie, zwyczajnie tego nie potrafią. Mecz z Belenenses był smutnym wydarzeniem, nie tylko zresztą z powodu postawy drużyny. Ciekawe, czy kogoś czegoś nauczy.

Czytaj więcej »

Rasizmu nie było. Na mecz z Fiorentiną kibice wejdą

UEFA uwzględniła złożone przez Lecha odwołanie i wycofała się z drakońskiej kary nałożonej na klub za flagę powieszoną przez kibiców z Piły na płocie podczas meczu w Sarajewie.  Kibice będą mogli wejść na stadion podczas najbliższego meczu w Lidze Europy. 5 listopada Lech zmierzy się u siebie z bardzo atrakcyjnym przeciwnikiem – włoską Fiorentiną. Zmniejszona też została kara finansowa, jaką ma zapłacić klub, z 50 tysięcy do 20 tysięcy euro.

Czytaj więcej »

Klub specjalnej troski

We wtorek i środę, oglądając mecze Ligi Mistrzów zauważyliśmy, że czołowe kluby Europy wystąpiły w tych samych mocnych składach, co w weekend w lidze. Żadnej gwiazdy nie trzeba było sadzać na ławce z powodu przemęczenia, żadna nie miała problemów z motywacją. Gdy gra się na tak wysokim poziomie, każde spotkanie jest ważne, a zawodników nie po to się sprowadza i solidnie opłaca, by ich nie eksploatować, oszczędzać na kolejne spotkania.

Czytaj więcej »

Smutny wieczór przy Bułgarskiej

To już upadek klubu, czy może być jeszcze gorzej? Takie pytanie zadawali widzowie, którzy w liczbie niespełna 8 tysięcy przyszli na mecz, który w normalnej sytuacji byłby świętem. Brakowało dopingu i czołowych piłkarzy na boisku, bo zarząd klubu zastąpił trenera i zadecydował, że skoro nie potrafią oni grać co kilka dni, to mają się skupić na lidze. Jeśli w grudniu nie będą w czołówce tabeli, nie otrzymają premii za puchary. Nie muszą się więc stresowć – premii i tak nie wywalczą, skoro najlepszych piłkarzy sadza się na ławce.

Czytaj więcej »