Marcin Robak przedłużył chorobowe
Lech cieszył się niegdyś opinią klubu potrafiącego sprowadzić napastników, zrobić z nich klasowych piłkarzy, sprzedać ich za godziwe pieniądze. Być może uda się powrócić do tej tradycji, ale to, co się tu dzieje ostatnio, woła o pomstę do nieba. Z powodu chybionych transferów drużyna pozbawiona jest ataku, a jej celem było walczyć o czołowe miejsce w lidze, dobrze zaprezentować się w Europie. Denis Thomalla stał się symbolem nieudolności, Marcin Robak wróci na boisko najwcześniej w marcu.