Lech Poznań

Kibice poniosą Lecha do zwycięstwa?

Ponad 30 tysięcy widzów, którzy zjawią się w czwartek na INEA Stadionie, by wspierać Kolejorza, to duży atut. Trener i piłkarze nie ukrywają, że doping jest im potrzebny. Sukcesu jednak nie będzie, jeżeli drużyna nie wybiegnie na boisko skoncentrowana, nie zagra uważnie w obronie. O awansie może przesądzić jedna bramka. Lech musi robić wszystko, by to on ją zdobył.

Czytaj więcej »

Rozpaczliwie szukając formy

Lech nie gra jeszcze dobrze. I całej drużynie, i poszczególnym piłkarzom daleko do pokazania wszystkiego, na co ich stać. Wszystko przez nienormalny, sprzeczny nie tylko z zasadami ludzkiej fizjologii, ale i zdrowym rozsądkiem sposób przygotowywania się do sezonu. Kalendarz rozgrywek działa na niekorzyść Lecha i innych polskich drużyn walczących w pucharach, a w najgorszej sytuacji są te z drugiego i trzeciego miejsca. Przy obecnym systemie mamy do czynienia z wynaturzeniem, a nie z prawidłowym budowaniem formy.

Czytaj więcej »

Jeszcze jeden nowy obrońca. Od stycznia

Nazywa się Thomas Rogne i jest Norwegiem. Do końca roku wiąże go kontrakt z IFK Goeteborg, ale po tym terminie, do końca roku 2021, zostanie piłkarzem Lecha Poznań. Właśnie w Poznaniu podpisał umowę. Ma 27 lat, jest środkowym obrońcą, wychowankiem klubu Stabaek IF. Najlepsze lata piłkarskiej kariery spędził w Celticu Glasgow, z którym zdobywał krajowe trofea, grał w Lidze Mistrzów i Lidze Europy.

Czytaj więcej »

Serafin nad fiordami?

Młody pomocnik Lecha poleciał do norweskiego Haugesund na testy medyczne. Prawdopodobnie zostanie wypożyczony do klubu, z którym Kolejorz grał w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Nie można wykluczyć ruchu transferowego w przeciwnym kierunku. Lech obserwuje jednego z piłkarzy norweskiej drużyny. Kibicom najbardziej przypadła do gustu gra 21-letniego bramkarza Pera Bratveita, który obronił wiele groźnych strzałów zawodników Lecha. Poznański klub bramkarzy jednak nie szuka.

Czytaj więcej »

Jak przewidzieć nieprzewidywalne?

O sukcesie lub klęsce w futbolu często decyduje przypadek. Szczególnie dotyczy to drużyn niepewnych swego, rozchwianych emocjonalnie, dalekich od stabilizacji na wysokim poziomie. Takich jak Lech, który próbuje łączyć przygotowania do długiego sezonu z grą na dwóch ważnych frontach. Pozyskał wielu piłkarzy, tylko nieliczni trenowali od początku z nowym zespołem, niektórzy mają za sobą długą przerwę w grze, a każdemu dużo brakuje do normalnej formy.

Czytaj więcej »

Piast zdemolowany, choć nic tego nie zapowiadało

To był niesamowity mecz. Dowiódł, jak nieprzewidywalny jest futbol, jak wiele może się zmienić w trakcie gry, jak zawodne jest ferowanie przedwczesnych wyroków, wyrażanie opinii zanim zabrzmi ostatni gwizdek sędziego. Pojedynek z Piastem Lech zaczął beznadziejnie, jakby sabotował kolejny mecz ligowy. Nic nie wskazywało tego, co wydarzy się w drugiej połowie, szczególnie po dokonaniu zmian. Goli mogo być jeszcze więcej.

Czytaj więcej »

Słabsi czy mocniejsi?

Choć nie wszyscy z pozyskanych przez Lecha piłkarzy nadają się do gry, to skład bardzo się zmienił. Z obrońców w drużynie pozostał tylko Kostewycz, w ataku nie ma zawodników gwarantujących zdobywanie wielu bramek. Dołączyli nowi skrzydłowi. Przetrwali w zespole defensywni pomocnicy i rozgrywający, ale żaden z nich nie zbliżył się jeszcze do formy z poprzedniego sezonu. Ani dotychczasowi, ani sprowadzeni zawodnicy nie grają na miarę swoich możliwości.

Czytaj więcej »

Lech w lidze znów odpuści? Piast na to liczy

Gdyby w niedzielę Lechowi udało się rozegrać dobre spotkanie i pokonać Piasta Gliwice, moglibyśmy mówić o przełomie. Do tej pory nie dawał rady godzić gry w europejskich pucharach i w ekstraklasie. Każdy z poprzednich trenerów był bezsilny, żaden nie dał rady zmusić drużyny do poważnego potraktowania krajowych rozgrywek. Nawet Bjelica musiał się poddać, o czym przekonuje beznadziejna postawa Lecha tydzień temu w Płocku.

Czytaj więcej »

Trener: nie mam żalu do Tetteha

Choć do Lecha przyszło wielu piłkarzy, to na niektórych pozycjach trener nie ma dużego wyboru. Trzeba grać dwa razy w tygodniu, a piłkarze sami eliminują się ze składu. Czerwona kartka wykluczyła z gry na trzy ligowe spotkania Tetteha. Nenad Bjelica zapewnia, że nie jest zły na swego piłkarza. – Nie walczymy o puchar fair play. To nam do niczego nie jest potrzebne. Nie zmuszam piłkarzy do ostrożnej gry – twierdzi zapewniając jednak, że nie zachęca też do brutalności.

Czytaj więcej »