Lech Poznań

Wróci i zbawi Lecha?

Gdyby Lech przezwyciężył marazm i w niedzielę wygrał z Legią, jeden z piłkarzy miałby prawo przypisać sobie rolę zbawcy. To Maciej Gajos, bez którego trener Nenad Bjelica nie mógł się obejść, a który po czerwonej kartce za faul w meczu z Arką nie mógł grać w trzech meczach. Akurat one były w wykonaniu Kolejorza najsłabsze, drużyna nie może się pozbierać, szczególnie słaba jest w ofensywie.

Czytaj więcej »

Bjelica mecze z Legią i Jagiellonią obejrzy z trybun

Jak było do przewidzenia, trener Lecha został zdyskwalifikowany na dwa ligowe spotkania po tym, jak we Wrocławiu sędzia Paweł Gil odesłał go na trybuny. Nenad Bjelica miał pretensje za nadmierną, jego zdaniem, wyrozumiałość dla Marcina Robaka atakującego łokciem obrońcę Lecha Rafała Janickiego. Sędzia ostrzegał go, ale trener nerwów nie opanował, kłócił się zresztą nie z nim, lecz po hiszpańsku z asystentem Jana Urbana.

Czytaj więcej »

Emir Dilaver: brakowało nam odwagi

Wiem, że kibice Lecha są rozczarowani naszą postawą. My jesteśmy rozczarowani jeszcze bardziej. Trzeba to zmienić, najlepiej już w najbliższym meczu. Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo jest on dla wszystkich ważny. Myślę, że nasi fani już w niedzielę zobaczą naszą reakcję na ostatnie nieudane występy. Mam nadzieję, że zagram. Trenowałem indywidualnie, ale nic mnie już nie boli – mówi obrońca Lecha Emir Dilaver przed meczem z Legią.

Czytaj więcej »

Kryzysowy hit

Rzadko się zdarza, by kilka dni przed meczem z Lecha z Legią na kibiców czekało jeszcze kilka tysięcy biletów. Po ostatnich słabych spotkaniach, szczególnie tym we Wrocławiu, atmosfera wokół poznańskiego klubu jest fatalna. Mało kto wierzyć w metamorfozę, czyli w piękną i zwycięską grę Kolejorza. Piłkarze zdają sobie sprawę, że zawodzą fanów, że ostatnio wykazywali za mało odwagi. Trenerzy starają się znaleźć przyczyny słabości i jak najlepiej przygotować drużynę.

Czytaj więcej »

Prezes Lecha szefem rady nadzorczej Ekstraklasy

Spółka Ekstraklasa SA, zarządzająca najwyższą klasową rozgrywek piłkarskich w Polsce, ma nowego szefa rady nadzorczej. We wtorek został nim Karol Klimczak, prezes Lecha Poznań. Funkcję tę będzie pełnił przez rok. W radzie nadzorczej zasiądą też prezes PZPN Zbigniew Boniek, przedstawiciele innych klubów – Jagiellonii, Lechii, Legii, Korony, Pogoni.

Czytaj więcej »

Kluczowy tydzień Lecha. Zrehabilituje się czy pogrąży?

Lepiej nie myśleć, co się stanie, jeżeli w niedzielę Lech, na wypełnionym kibicami stadionie, nie podejmie walki z Legią, nie potrafi skonstruować ani jednej sensownej akcji ofensywnej zakończonej strzałem, sromotnie przegra. Dymisja trenera nie wchodzi w grę, mimo iż w niemal wszystkich polskich klubach byłaby ona nie do uniknięcia. Możliwe są jednak inne nieciekawe scenariusze.

Czytaj więcej »
rzut_okiem02.jpg
Komentarze

Rzut okiem na… dołek Kolejorza.

Trener Bjelica zaskoczył na konferencji prasowej, kiedy w minutowym komentarzu przyznał, że nie wie, co powiedzieć na temat gry jego zespołu. Nie myślał, że nadal będzie tak źle. Takie słowa trenera budzą niepokój, bo świadczą, że albo trener nie ma porozumienia z zawodnikami, albo popełnił błędy w przygotowaniu do sezonu, albo polityka kadrowa okazała się jednym wielkim niewypałem. Wydaje mi się, że na obecny moment trzy powyższe przyczyny złożyły się na katastrofalną grę Kolejorza, a kwestią dyskusyjną pozostaje określenie ich indywidualnego udziału w tym nieszczęściu.

Czytaj więcej »

Słabość przyszła w najgorszym momencie

Nikt już nie ma wątpliwości, że z Lechem dzieje się źle. Wysoka pozycja w tabeli była myląca, drużyna uzyskiwała wyniki lepsze niż jej gra. Wystarczyło stanąć przeciwko Śląskowi, który jest ostatnio jednym z lepszych zespołów, by na jaw wyszła cała słabość ekipy Bjelicy. Nic nie rokuje poprawy, a trzeba zagrać serię spotkań z drużynami klasowymi. To się może źle skończyć. Trzeba wierzyć w drużynę, której się kibicuje, ale wszystkie fakty świadczą przeciwko niej, a zwłaszcza jej trenerowi.

Czytaj więcej »

Z Lechem jest coraz gorzej. Bez szans w meczu ze Śląskiem

Tylko przez pięć minut Lecha było stać na grę godną lidera tabeli. Potem do głosu doszedł Śląsk i nie dał Kolejorzowi szans, górował nad nim w każdym piłkarskim elemencie. Wygrał 2:0. Drużyna aspirująca do tytułu potrafiła oddać zaledwie jeden celny strzał. Grała mniej bojaźliwie niż ostatnio, ale ciągle jednym tempem, bez energii, bez jakości. Przegrywając dwoma golami nie potrafiła się zmusić do składniejszych ataków.         

Czytaj więcej »