Lech Poznań

Piłkarska jakość. Tego brakuje Lechowi

Gdańsk to trudny teren, a Lechia ma w składzie dobrych piłkarzy. Była jednak do ogrania. Odniosła sukces, bo udało się jej nie przegrać z drużyną lepszą w tym spotkaniu. Pomogły jej słabe ogniwa i indywidualne błędy przyjezdnego zespołu. Skoro tak słaba, pełna błędów gra wystarcza do liderowania w ligowej tabeli, to nie ma co się dziwić, że polskie kluby nie liczą się w Europie.

Czytaj więcej »

Strzelanina w Gdańsku. Lech był lepszy, ale tylko zremisował z Lechią

Niesamowity mecz Kolejorza, pełen zwrotów akcji, z wieloma golami. Lech dwukrotnie przegrywał, po czerwonej kartce dla przeciwnika wyszedł na prowadzenie, ale korzystnego wyniku nie dowiózł do końca, bo też stracił piłkarza – intelektem nie błysnął Radut, prosząc się o kartki. Przy odrobinie szczęścia można było wygrać, bo fizycznie Lech lepiej wytrzymał intensywny mecz, mimo straty kontuzjowanych zawodników.

Czytaj więcej »

„Maki” chce z Gdańska przywieźć zwycięstwo

Dwa wyjazdowe mecze Lecha pod rząd, oba z poprzednimi klubami Macieja Makuszewskiego. Przeciwko Jagielloni grać nie mógł z powodu żółtych kartek, pojechał jednak do Białegostoku, spotkał się ze znajomymi, z trybun wspierał Lecha. W Gdańsku już zagra, a będzie miał ludziom z tamtejszego klubu coś do udowodnienia. – Zostawiłem tam mnóstwo zdrowia, a z dnia na dzień dowiedziałem się, że nie jestem już potrzebny – przypomina skrzydłowy.

Czytaj więcej »

Nicki złamał nos. Christian się odblokuje?

Z jednym napastnikiem jedzie do Gdańska Lech na bardzo ważny i trudny mecz przeciwko Lechii. Straciła ona mnóstwo punktów, zajmuje dopiero dwunaste miejsce w tabeli, ale skład ma na czołową pozycję w ekstraklasie i w meczu z liderem tabeli będzie chciała tego dowieść. Każdemu meczowi między tymi drużynami towarzyszą wielkie emocje, sypią się kartki i dyskwalifikacje. Gorąco będzie też w sobotni wieczór.

Czytaj więcej »

„Guma” robi karierę

Żaden piłkarz Lecha nie rozwinął się w krótkim czasie tak bardzo, jak Robert Gumny. Ledwo skończył 19 lat, a jest pierwszym wyborem Nenada Bjelicy. Gra coraz lepiej i coraz pewniej. To kolejny wychowanek, który – jeśli nie nastąpi nic, co zakłóci jego rozwój – będzie grać w topowej europejskiej lidze. Wciąż jednak ma nad czym pracować. Szczególnie duże rezerwy tkwią w jego grze defensywnej.

Czytaj więcej »

Lech jedzie do Gdańska. Bez napastników będzie trudno

Polska liga jest tak wyrównana, że żadna drużyna nie może czuć się faworytem w żadnym spotkaniu. Lider tabeli jedzie na mecz przeciwko drużynie plasującej się po dwunastu kolejkach tuż nad strefą spadkową, ale więcej szans na zwycięstwo daje się gospodarzom. Ani lider nie jest tak mocny, ani drużyna z dołu tabeli tak słaba. Jeśli goście zagrają tak, jak w drugiej połowie poprzedniego meczu, wrócą do domu bez punktów.

Czytaj więcej »

Wiemy już, jak Lech nie może zagrać w Gdańsku

W Białymstoku Lech spisał się dużo lepiej niż w poprzednich spotkaniach wyjazdowych, ale to, co pokazał w drugiej połowie dyskwalifikuje go jako kandydata na mistrza. Grając w ten sposób nie ma szans na osiągnięcie sukcesu w Gdańsku. Po przerwach na mecze reprezentacji nigdy nie grało mu się dobrze, rzadko wtedy wygrywa. W tym właśnie nadzieja – trudny moment ma za sobą. Jeśli się pozbiera i poprawi to, co ostatnio szwankowało, przeciwstawi się Lechii.

Czytaj więcej »

Drużyna składa się z piłkarzy. Trzeba umieć ich znaleźć

Szkoda meczu w Białymstoku. Lech był bliski odczarowania tamtejszego stadionu. Nie odniósł sukcesu, bo drużyna ma zbyt wiele słabych punktów. Nie wygra się meczu, gdy brakuje piłkarzy z jakością zbliżoną do poziomu choćby słabej polskiej ligi. Duńscy napastnicy, którzy mają poprowadzić Lecha do mistrzostwa, być może załapaliby się do składu klubów z dolnych rejonów tabeli, ale nawet tam nie byliby wyróżniającymi się postaciami.

Czytaj więcej »

Rzut okiem na… grę bez napastników

rzut_okiem02.jpg

Brak napastników to temat w Lechu znany jeszcze od momentu odejścia Rudnevsa z małą przerwą na epizod Robaka. W Białymstoku problem ten osiągnął kumulację jak w Lotto stawka powyżej 20 milionów. Nicki Bille to naładowany energią taran, który biega bez sensu, piłka mu przeszkadza a do tego jeszcze po zakończonej akcji lubi człapać przez dłuższą chwilę za plecami obrońców przeciwnika, jakby nie wiedział, że będąc na takim spalonym uniemożliwia rozegranie szybkiej kontry swojemu zespołowi. Taki już jego urok jako napastnika, który napastnikiem może być – co najwyżej – w jakiejś lidze regionalnej.

Czytaj więcej »