Lech potrzebuje napastnika? A kto takiego znajdzie?
Po kolejnym pokazie nieskuteczności, po jeszcze jednej wyjazdowej stracie punktów znów słychać żądania sprowadzenia prawdziwego napastnika. To taki rytuał, coś w rodzaju zaklęcia, albo krzyku rozpaczy. Słyszy się to zawsze, gdy drużyna nie potrafi wygrać. Napastnik by się przydał, ale nie ma gwarancji, że tym razem ludzie odpowiadający za transfery wybiorą właściwego człowieka. Nie konkretny piłkarz jest Lechowi potrzebny ale ktoś znający się na piłkarzach.