Historia

ZYGFRYD SŁOMA. LEGENDA DUMNEGO LECHA

W okresie przedwojennym na poznańskim Dębcu, w jednej z kamienic przy ulicy Wspólnej, pod numerem trzynastym mieszkali państwo Maria i Piotr Słomowie. Mieli trzech synów. najstarszego Feliksa, średniego Zygfryda i najmłodszego Stanisława. Drugi z nich przejawiał największe zainteresowanie sportem, największe umiejętności. Urodzony 28 października 1927 roku, przez najbliższych i kolegów nazywany Zygusiem, pierwsze piłkarskie kroki stawiał na osiedlowym boisku zwanym „Osadą”, usytuowanym między rodzinnym domem a pobliskimi terenami, z których widać było ulicę Rolną i Tokarską. Wojna zabrała w odległe strony rodziców chłopców. Pani Maria Słomowa umiera 20 kwietnia 1944 roku w Oświęcimiu, a jej mąż Piotr rok później szczęśliwie wraca z Dachau do Poznania, do domu przy Wspólnej.

Czytaj więcej »

Niebiesko-biali z laskami

Wielosekcyjny KKS Lech Poznań był szczególnie silny w grach zespołowych. Tą, która oprócz piłki nożnej i koszykówki przetrwała najdłużej, był hokej na trawie, sport popularny głównie w Wielkopolsce.

Czytaj więcej »

Po meczu gramy drugi mecz

Nie tylko w Poznaniu, ale w całej Polsce spotkania piłkarskie niemal zawsze rozgrywano w niedzielne południa, czasami już o godzinie 11. Po ostatnim gwizdku sędziego nie kończyły się związane z meczem emocje. Piłkarze i kibice Lecha „grali” kolejne spotkanie, w gronie kolegów lub rodziny, przy piwku lub czymś mocniejszym, przy słodkościach i lemoniadzie.

Czytaj więcej »

Spacerkiem po Dębcu

Maciej Markiewicz był związany z Lechem od lat sześćdziesiątych. Doskonale pamięta topografię dębieckiego stadionu, grających i pracujących tam ludzi. Dawne gwiazdy i pracownicy Lecha opowiadają mu, w jaki sposób zdobywało się sportowe obuwie i odzież. Nie wystarczyło po prostu wejść do sklepu i kupić, czy zamówić u sponsora.

Czytaj więcej »

Nie tylko futbol

Dziś Lech Poznań to tylko piłka nożna. Nie zawsze tak było. Klub powstał w kolejowej osadzie na Dębcu jako piłkarski, ale z czasem, gdy na dobre związał się z koleją, doczekał się kilkudziesięciu sekcji. Maciej Markiewicz, niegdyś bramkarz Lecha, potem sportowy działacz, rzecznik prasowy, nieustannie wielki kibic Kolejorza pisze o sportowcach spod znaku lokomotywy uprawiających rozmaite dyscypliny.

Czytaj więcej »