Po meczu gramy drugi mecz

Nie tylko w Poznaniu, ale w całej Polsce spotkania piłkarskie niemal zawsze rozgrywano w niedzielne południa, czasami już o godzinie 11. Po ostatnim gwizdku sędziego nie kończyły się związane z meczem emocje. Piłkarze i kibice Lecha „grali” kolejne spotkanie, w gronie kolegów lub rodziny, przy piwku lub czymś mocniejszym, przy słodkościach i lemoniadzie.

Spacerkiem po Dębcu

Maciej Markiewicz był związany z Lechem od lat sześćdziesiątych. Doskonale pamięta topografię dębieckiego stadionu, grających i pracujących tam ludzi. Dawne gwiazdy i pracownicy Lecha opowiadają mu, w jaki sposób zdobywało się sportowe obuwie i odzież. Nie wystarczyło po prostu wejść do sklepu i kupić, czy zamówić u sponsora.

Nie tylko futbol

Dziś Lech Poznań to tylko piłka nożna. Nie zawsze tak było. Klub powstał w kolejowej osadzie na Dębcu jako piłkarski, ale z czasem, gdy na dobre związał się z koleją, doczekał się kilkudziesięciu sekcji. Maciej Markiewicz, niegdyś bramkarz Lecha, potem sportowy działacz, rzecznik prasowy, nieustannie wielki kibic Kolejorza pisze o sportowcach spod znaku lokomotywy uprawiających rozmaite dyscypliny.

Lech wybiera się do Krakowa

Przygotowania do poniedziałkowego meczu z Cracovią wkroczyły w decydującą fazę. Tym razem kalendarz rozgrywek po przerwie reprezentacyjnej jest dla Lecha przychylny. Piłkarze reprezentujący swoje kraje nie muszą grać w lidze tuż po powrocie do Poznania. Mają więcej czasu na regenerację sił i pracę z zespołem.