Przez kilka lat sytuacja w Lechu była klarowna: Burić i Kotorowski bronili na zmianę, choć najczęściej pierwszym bramkarzem był Bośniak. Kiedy Burić doznał wiosną kontuzji, potrzebny był zastępca dla „Kotora”. Lech sięgnął wówczas po wypożyczonego do Arki Gdynia Jakuba Miszczuka. Teraz, chcąc zabezpieczyć się przed kłopotami i zdając sobie sprawę, że Jasmin Burić może otrzymać ofertę gry w innym klubie, Lech sprowadził 25-letniego Gostomskiego.
Na co liczy nowy bramkarza? Nie boi się, że na zawsze pozostanie numerem3? – Hierarchia bramkarzy nie jest w Lechu ustawiona, chętnie włączę się do walki. Lech to klub regularnie walczący o mistrzowskie tytuły, nie wahałem się ani chwili przed przyjściem tutaj. To prawda, że nie jestem już młodym bramkarzem, ale mam szansę wypromować się w Poznaniu, a za rok przedłużyć kontrakt – twierdzi nowy nabytek Kolejorza.
Zdaniem Dominika Kubiaka, trenera bramkarzy w Lechu, największe zalety Gostomskiego to świetne warunki fizyczne (195 centymetrów wzrostu), komunikatywność, czyli umiejętność współpracy z partnerami z zespołu i duże już doświadczenie.



