Jednym z wydarzeń uświetniających 100-lecie Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej była konferencja na temat stadionowego bezpieczeństwa. Wzięli w niej przedstawiciele instytucji mających związek z tym problemem – policja, w imieniu wojewody Dariusz Dymek, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Wojewódzkim, przedstawiciele Lecha, poznańskiego magistratu. Nie zabrakło gości z sąsiednich regionalnych związków. Z prezentowanych wyliczeń wynika, że w Polsce bezpieczeństwo na stadionie jest coraz większe. Ma się nijak do polityki państwa i obowiązującego, stale zaostrzanego prawa.

Dyskutanci zajmowali się konkretnymi problemami dotyczącymi organizacji meczów piłkarskich, takich jak rola stewardingu. Poważną sprawą jest przyjmowanie kibiców gości w taki sposób, by nie narażać ich na dodatkowe uciążliwości, szybko ich wpuszczać na trybuny, nie powiększać frustracji mogącej prowadzić do agresji.

Michał Listkiewicz, były prezes PZPN, współpracujący aktualnie z UEFA, wizytujący jako delegat europejskie stadiony podczas rozgrywek pucharowych mówił o przemianach w organizacji spotkań piłkarskich, o zmieniającej się sytuacji kibiców. Zauważył, że o ile w Polsce jest coraz lepiej i incydenty można liczyć na placach jednej ręki, to w Europie sytuacja nie jest tak różowa. W ostatnim sezonie podczas 46 procent spotkań w ramach europejskich pucharów przedstawiciele UEFA doszukali się większych i mniejszych nieprawidłowości.

Skoro w Polsce sytuacja jest tak dobra, to chciałoby się zapytać, dlaczego jest taka zła? Dlaczego rządzący krajem politycy i współpracujące z nimi media tworzą atmosferę zagrożenia, wojewodowie zamykają stadiony lub pojedyncze trybuny, przez wszystkie przypadki odmienia się określenie „bandyta stadionowy”? Po wysłuchaniu wystąpień uczestników poznańskiej konferencji można nabrać przekonania, że realizujący rządowe dyrektywy wojewodowie, a także komendanci policji żyją w wirtualnym świecie, całkowicie oderwanym od rzeczywistości. I tylko szkoda, że zniechęcając ludzi do przychodzenia na stadiony szkodzą polskiej piłce.

Udostępnij:

Podobne