Czy MKS Poznań pokona MKS Henri Lloyd?

Po zwycięskim meczu z Kar-Do Gdynia zespół MKSu Poznań jedzie po kolejne zwycięstwo do Brodnicy na mecz z miejscowym MKSem Henri Lloyd. Dla obu drużyn walczących o utrzymanie na zapleczu Superligi wynik tego meczu ma istotne znaczenie. Poznaniacy mają pięć punktów przewagi nad beniaminkiem rywalem i jeśli marzą o walce o uniknięcie gry w barażach koniecznie muszą ten pojedynek wygrać.

Brodniczanie w środę przegrali w zaległym meczu z Realem Astromal Leszno 21:30, ale przez długi okres gry byli równorzędnym przeciwnikiem dla doświadczonego zespołu z południowej Wielkopolski. Najwięcej bramek dla swojej drużyny zdobyli Mateusz Matlach i Kamil Netz i właśnie tych dwóch zawodników poznaniacy powinni się bać najbardziej.

W poznańskim obozie radość po wygranej z Kar-Do trwała krótko bowiem po przeprowadzonych we wtorek badaniach USG okazało się, że w tym sezonie nie zagra już Rafał Niedzielski. Na drugiej stronie może zabraknąć także Wojciecha Ledera, który w jednej z ostatnich akcji sobotniego meczu skręcił nogę w stawie skokowym.

-„Brak Rafała i ewentualna absencja Wojtka Ledera to na pewno duża strata dla zespołu. Mam nadzieję, że na prawej stronie podobny mecz jak w Malborku zaliczy Damian Komisarek bo ten chłopak już wielokrotnie pomagał zespołowi w trudnych chwilach. Na lewym skrzydle jest Antek Żochowski i przestawiony z rozegrania Łukasz Niedzielak. Musimy sobie jakoś radzić, choć nieobecność dwóch zawodników z pierwszej siódemki to duże osłabienie. Od pewnego czasu dużo uwagi poświęcamy poprawie gry w defensywie. Jeżeli uda nam się zagrać w tym elemencie podobnie jak w poprzednim meczu jest szansa na dobry wynik” – podsumowuje trener Doman Leitgeber.

Początek meczu w Brodnicy w sobotę o godzinie 17.00

fot. Elżbieta Skowron

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym