Zmarł Andrzej Karbowiak

Odszedł w wieku 81 lat, po krótkiej chorobie. Był doskonałym, nieustępliwym obrońcą, jednym z najlepszych w dziejach klubu. Twardą grę często przypłacał kontuzjami nie kojarzącymi się z futbolem – złamanym nosem, pękniętymi łukami brwiowymi. Grał w czasach Zygfryda Słomy, Władysława Sobkowiaka, Henryka Pietrzaka, w późniejszych latach Jana Kaczmarka.

Nie pochodził z Poznania, do Lecha został sprowadzony z Ostrovii. Początkowo nie miał w Poznaniu mieszkania, więc wykorzystywał szatnię stadionu na Dębcu. Nie tylko przygotowywał się tam do meczów, ale i mieszkał. Był w tym czasie uczniem Technikum Kolejowego. Piłkarzem Kolejorza pozostawał przez 13 sezonów. Rozegrał 201 spotkań, z czego 65 w ekstraklasie. Pełnił funkcję kapitana drużyny. Zdobył wiele bramek z rzutów karnych, był mistrzem w ich egzekwowaniu.

Po zakończeniu piłkarskiej kariery zajmował się trenowaniem. Choć nigdy nie był bramkarzem, szkolił młodzież tego fachu. Ostatnio wiódł spokojne życie emeryta dużo czasu spędzając w domku letniskowym blisko Sierakowa. Kolekcjonował zdjęcia związane z jego Kolejorzem. Do końca pozostawał blisko klubu. Spotykał się z kolegami z boiska, odwiedzał Bułgarską nie tylko w dni meczowe, interesował się wydarzeniami związanymi z Lechem, uczestniczył w dyskusjach.

Rysunek Jarka Czyża pochodzi z Alfabetu Lecha Poznań.

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym