Z wyróżnieniem rozpoczęli kickbokserski sezon

W IV Turnieju w boksie i kickboxingu im. T. Pietrzykowskiego, rozgrywanym 24 lutego w Pile, podopieczni Łukasza Smolińskiego zanotowali cenne zwycięstwa.

W gronie juniorów w formule K1 Rules w kat. 60 kg zwyciężali Mateusz Kupijaj i Filip Rychwalski (Our Team Poznań). Kupijaj, po stojącym na wysokim poziomie pojedynku, pokonał reprezentanta Polski z kat. 57 kg Piotra Stępnia (FF Opoczno). Walka ta została wybrana za pierwszorzędną wśród juniorów i 17 letni poznaniak otrzymał wyróżnienie najlepszego zawodnika w tej kategorii wiekowej. Z kolei Rychwalski w trzeciej rundzie przed czasem pokonał Dawida Ruszkowskiego (Spider Złotów).

Triumfował także w formule kick light Maciej Apanowicz w kat. 47 kg kadet. Poprzez niejednoznaczne decyzje sędziów 1:2 wyższość swoich rywali uznać musieli Kamil Pszczoła i Piotr Durczyński. Niespodzianką zawodów zorganizowanych przez Sporty Walki Piła był pokazowy pojedynek Adriana Figo Szymanowskiego (mistrz świata juniorów 2016 rok, mistrz Europy juniorów 2015 rok), z reprezentantem gospodarzy.

– Turniej był dla nas sprawdzianem formy przed zbliżającymi się Mistrzostwami Polski. Postawa wszystkich zawodników napawa optymizmem i zasługuje na słowa uznania. Dziękuje osobom, które wspierają rozwój podopiecznych, a w szczególności kolegom z klubu MMA Devil, Edwinowi Raczyńskiemu, Łukaszowi Demczurowi oraz Adrianowi Figo Szymanowskiemu. Jest on dla młodych zawodników ogromnym autorytetem i wychowankiem Our Team. Zawsze pamięta o swoim macierzystym klubie – komentuje trener Łukasz Smoliński.

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił