Właściciel Lecha: zarząd znajdzie rozwiązanie

Jacek Rutkowski odpisał kibicom z SKLP na list otwarty. Ani słowem nie wspomniał o spotkaniu, o które proszą fani Lecha. Stwierdził natomiast, że on sam nie zna przyczyn fatalnej postawy drużyny zajmującej ostatnie miejsce w ligowej tabeli i dlatego udziela kredytu zaufania zarządowi, który „działa w kierunku rozwiązania sytuacji kryzysowej”.

Jak z tego wynika, prezes Jacek Rutkowski nie ma zamiaru podejmować radykalnych kroków. Wierzy, że zarząd klubu znajdzie dobrą receptę. Porównuje Lecha do Borussi Dortmund, która też przeżywała kryzys. Podkreśla, że poznański klub jest z niemieckim w kontakcie. – Podczas kończącego rundę meczu, w grudniu, 80 tysięcy kibiców Borussii stało murem za drużyną, która także z niewiadomych powodów zamykała tabelę. Konfrontujemy swoje doświadczenia i pomysły z Chelsea i innymi klubami, z którymi współpracujemy. Pracujemy z doświadczonymi ludźmi piłki nożnej – pisze właściciel Kolejorza.

Stawia diagnozę, że przyczyna leży w sferze psychicznej, bo piłkarze, reprezentanci swych krajów, z dnia na dzień nie zapomnieli grać w piłkę. – Do tej pory jednak nie znaleźliśmy rozwiązania, które by nas zadowalało. Zarząd Lecha musi je jednak znaleźć. I znajdzie. Zarząd będzie się intensywnie spotykał z kibicami. Jest otwarty na każdą propozycję, ideę czy sugestię, która pomoże nam rozwiązać kryzysową sytuacje. Moje doświadczenie życiowe mi podpowiada: ten zły czas minie! Lech, ten wspaniały klub z serca Wielkopolski, znowu będzie Mistrzem – kończy swój list.

Kibice powinni zatem uwierzyć w życiowe doświadczenie prezesa Rutkowskiego i w szczere chęci zarządu klubu. Prezes prawdopodobnie spotyka się tylko z nim, więc nikt mu nie zwrócił uwagę, że nie tylko w sferze psychicznej piłkarzy leży słabość należącego do niego klubu. Lech traci pieniądze, kibiców i dobrą opinię przez to, że zarząd nie reagował właściwie na żaden z poprzednich kryzysów, obecna drużyna jest źle przygotowana do rozgrywek, trafili do niej fatalnie dobrani piłkarze, sprowadzenie napastnika potrafiącego zdobywać bramki przekracza kompetencje działu sportowego.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na Grbicia polskiego futbolu

Spośród wszystkich Polaków, którzy oglądali poniedziałkowy mecz ze Szwecją,  tylko ludzie Lecha Poznań mogą czuć satysfakcję. Błysnął w nim piłkarz Kolejorza Patrik Walemark. Był nie

Było ciężko. Będzie jeszcze trudniej

Przerwa na zgrupowania reprezentacji, która wstrzymała wszystkie klubowe rozgrywki piłkarskie, jest dłuższa niż kiedykolwiek, aż trzytygodniowa. To dla piłkarzy Lecha dobra, ale i niepokojąca wiadomość.

Lech miażdży i bawi się grą

W Londynie Kolejorz przekonał się, jak wiele mu brakuje do dobrego europejskiego poziomu. Po trzech dniach sytuacja się odwróciła – teraz on pokazał niekwestionowaną wyższość