Kilka lat temu Lech miał w ręku wszelkie atuty pozwalające zbudować drużynę, która zdominuje rozgrywki w kraju i stanie się silną marką w Europie. Wszystkie te wartości przepadły i nie ma już sensu wyliczać, kto i co schrzanił, kto zawinił, kto podjął głupie decyzje, a kto kurczowo trzymał się ich latami. Zawiódł klub jako całość. Właściciel przekonał się, że do odniesienia sukcesu nie wystarczy w miarę stabilna sytuacja finansowa i wsparcie tysięcy fanów. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak to się robi. W Lechu nie wiedzieli. Myśleli, że można się obyć bez ludzi z pojęciem. Takich, jacy pracują w biedniejszych klubach czeskich, czy nawet w BATE Borysów.
Maciej Skorża i jego najbliżsi współpracownicy to w Lechu jedyne od kilku lat osoby, o których można powiedzieć, że wiedzą, o co chodzi we współczesnym futbolu. Nikt z nich nie jest samoukiem, każdy ma doświadczenie ligowe, międzynarodowe lub reprezentacyjne. Pracują w Poznaniu od zaledwie trzech miesięcy, a w tym czasie cudów zdziałać nie można, szczególnie gdy ma się do dyspozycji drużynę po przejściach, rozchwianą emocjonalnie.
Z każdego kryzysu można wyjść, jeżeli tylko ma się na to pomysł. Żaden klub nie rozwija się w jednakowym tempie. Nawet ten, któremu pisane są sukcesy, od czasu do czasu wpada w tarapaty. Potężna dziś Borussia Dortmund dzięki rozsądkowi, cierpliwości, fachowości kilku osób pokonała problemy grożące nawet całkowitym upadkiem. W każdej dziedzinie trzeba mieć szczęście do ludzi. Nam w Poznaniu nie było to ostatnio dane. Właściciel Lecha z pewnością wie, przez co stracił miliony i zamiast zbudować potęgę, dorobił się kilku kryzysów. Pytanie, czy znów górę weźmie jego legendarna cierpliwość i wiara, że wszystko jest lepsze od radykalnych ruchów.
Oglądając w niedzielę w akcji naszą drużynę pamiętajmy, że to nie jest twór ostateczny. Cel jest teraz jeden – zminimalizować straty, by wiosną było jeszcze co ratować. Pozostaje wierzyć, że zmiany, jakie tu nastąpią zimą, ocalą sezon. Czy będzie to wstęp do lepszych czasów? Obawiam się, że jeżeli głównym, a właściwie jedynym celem tego klubu nie stanie się sportowy sukces, to nie doczekamy pełnych trybun bez względu na panujące warunki.
Józef Djaczenko




