Tajemnice Lecha czekają na rozwiązanie

Przez całą jesień i kawałek zimy Kolejorz będzie godził grę w lidze z występami w Lidze Konferencji. Meczów do rozegrania czeka go mnóstwo. Już w niedzielę piłkarze i trenerzy poczują przedsmak tego, co ich czeka. Dopiero w piątek wrócili z wyprawy do Holandii i Belgii. Drużyna jest poważnie osłabiona brakiem czołowych piłkarzy. Graczom nowo pozyskanym daleko do klasy Sousy, Walemarka, Gholizadeha, Murawskiego, a porównywanie umiejętności Salamona do Skrzypczaka i Gurgula budzi zażenowanie. Młodzi gracze mają potencjał, ale dzięki niemu punktów nie przybędzie.

Najbliższy rywal Kolejorza też ma problemy. Nowy właściciel zaszalał z zakupami, nastąpiła radykalna wymiana klubowej kadry. Nie zdarza się, by takie ruchy natychmiast przyniosły radykalną poprawę, zwłaszcza w tak trudnej i wyrównanej lidze, jak polska. Widzew tracił punkty, niekiedy pechowo, a władze klubu nie wytrzymały ciśnienia i na samym początku rozgrywek wyrzuciły trenera, który nie otrzymał wystarczającego czasu na zbudowanie nowej ekipy. Następcą Żeljko Sopicia został Patryk Czubak. To on poprowadzi zespół w meczu przeciwko Lechowi.

Dla trenera Kolejorza nie jest to komfortowa sytuacja, trudno bowiem przewidzieć, jakie zmiany w grze wprowadzi dotychczasowy asystent chorwackiego szkoleniowca. Niels Frederiksen twierdzi, że być może trzeba będzie weryfikować taktykę już w trakcie meczu, zresztą i tak Lech ma grać po swojemu. Duński szkoleniowiec preferuje ofensywę, posiadanie piłki, kontrolowanie wydarzeń na boisku. W pojedynkach przeciwko mocnym ekipom w eliminacjach Ligi Mistrzów i Ligi Europy skutki tego były opłakane. Słabszy fizycznie, a zwłaszcza piłkarsko Lech nie nawiązywał wyrównanej walki. Dopiero w Genk gra była bardziej defensywna, do czego zresztą goście zostali zmuszeni. Ta zmiana okazała się nad wyraz korzystna – przyniosła niespodziewane zwycięstwo, tym cenniejsze, że odniesione w składzie nietypowym, niedoświadczonym.

Niezależnie od tego, jaką taktykę chce się stosować, nie wolno popełniać tak tragicznych błędów, zwłaszcza w obronie, na jakie pozwala sobie ostatnio Lecha. W Genk znów dały znać o sobie. W ten sposób niczego się nie osiągnie. Pomyłka Gurgula czy niezdecydowanie Skrzypczaka zawsze zniweczą wysiłek kolegów. To zadziwiające, że doświadczony duński trener, korzystający z pomocy młodych, zdolnych kolegów ze Skandynawii, nie potrafi właściwie ustawić obrony swego zespołu. Jeśli nie nastąpi poprawa, mecze Lecha w Lidze Konferencji i w ekstraklasie będą kończyć się smutno.

Zwycięskiego składu podobno nie zmienia się, ale nie w tym przypadku. Wszystko wskazuje, że do drużyny wrócą Ishak, Pereira, Jagiełło, na swojej pozycji znów zagra Moutinho, na dłużej pokażą się Bengtsson i Palma. Gdyby Lech mógł korzystać ze swych ważnych piłkarzy mówilibyśmy, że przewaga jakości jest po jego stronie. Absencje i transferowe problemy powodują, że traci przewagę, która dała mu mistrzostwo kraju. Z mocnych stron, jakie ma do dyspozycji, pozostali mu kibice. Atmosfera na stadionie znów będzie wyjątkowa. Warto w tym uczestniczyć.

Do końca okienka transferowego pozostały godziny, a klub zwleka z transferami zapowiedzianych piłkarzy. Od końca poprzedniego sezonu, czyli od maja mówi się o konieczności znalezienia zmiennika Ishaka. Gdy zaczęli „wysypywać” się kolejni zawodnicy, a nie ma już w Poznaniu Hoticia, konieczne stało się pozyskanie skrzydłowego. Podobno dwóch z nich, już dogadanych, wycofało się w ostatniej chwili. Ciekawe dlaczego. W czym przedstawiona im oferta nie spełniła oczekiwań? Zagadkowe odejścia cennych zawodników, takich jak Salamon, dramatycznie problemy w pozyskiwaniem nowych graczy, nieprawdopodobna, nigdzie nie zdarzająca się liczba kontuzji to tajemnice Kolejorza, które być może nigdy nie zostaną wyjaśnione.

Udostępnij:

Podobne

Kolejorz zmiażdżył Legię!

To miał być wyrównany mecz drużyn walczących w tym sezonie o zupełnie inne cele, ale punktujących ostatnio najlepiej w lidze. Tymczasem od samego początku Lech

Finał nie dla Lechitek

Świetny doping trwający przez cały mecz, tysiące kibiców, atmosfera piłkarskiego święta – w takich warunkach toczył się półfinał Pucharu Polskiej kobiet. Do szczęścia zabrakło tylko

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,