Szymon Pawłowski jeszcze trzy lata w Lechu

Skrzydłowy Kolejorza przedłużył kontrakt o trzy lata - do czerwca 2019 roku. To nie jest piłkarz, który lubi zmieniać otoczenie, szukać nowych wyzwań, więc jest bardzo prawdopodobne, że umowę wypełni i być może ją przedłuży. - Miałem różne zagraniczne oferty, ale nie były one lepsze niż gra w Lechu. Klub chciał przedłużyć umowę, także mi na tym zależało, a w takich sytuacjach zawsze udaje się dojść do porozumienia - mówi piłkarz.

Jak zauważył wiceprezes Lecha Piotr Rutkowski, Szymon Pawłowski rozegrał w Lechu ponad 100 spotkań. W połowie z nich miał udział w bramkach – zdobywał je lub asystował. Jest więc zawodnikiem wartościowym. Piłkarz dodaje, że nie osiągnął jeszcze w Lechu wszystkiego, na czym mu zależy. Czekają kolejne wyzwania, takie jak Puchar Polski, dalsza gra w europejskich pucharach. Nie można porównywać obecnej jego gry do tego, co pokazywał w Zagłębiu Lubin. Tam był zawodnikiem wchodzącym do ekstraklasy, budującym swoją pozycję. Lechowi mógł dać to, co zyskał podczas pobytu w Lubinie.

Szymon Pawłowski jesienią skończy 30 lat, więc ma przed sobą jeszcze kilka lat gry na wysokim poziomie. – Najważniejsze, by dopisywało zdrowie, a dam radę grać dobrze, realizować swoje cele. Do ofert transferowych z innych klubów zawsze podchodzę spokojnie – mówi. Pytany o to, czy kusiła go ostatnio Legia odparł ze śmiechem, że Lecha kusi wszystkich. Dodał jednak, że nikt z Warszawy z nim się nie kontaktował.

Udostępnij:

Podobne

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym