Strzelanina w Hiszpanii. Lech wygrywa 4:0 w sparingu

Czwartoligowy Xerez CD był pierwszym przeciwnikiem Lecha podczas treningowego zgrupowania w Hiszpanii. Pierwszą bramkę, strzałem zza linii pola karnego, zdobył Szymon Pawłowski. Druga była dziełem 16-letniego Dawida Kownackiego (na zdjęciu). Trzecią po przerwie strzelił Gergo Lovrencsics wykorzystując piękny rajd Karola Linetty’ego. Czwartą po rzucie rożnym dorzucił, strzałem z woleja, Marcin Kamiński.

Jak informują obserwatorzy tego meczu, Lech miał w pierwszej połowie wyraźną przewagę. Czwartoligowiec, który jeszcze kilka lat temu grał w Primera Divison, ale stoczył się, gdy klub dotknęły problemy finansowe, próbował się odgryzać i kilkakrotnie postraszył Macieja Gostomskiego. Bramki zdobyć nie potrafił. W drugiej połowie gra toczyła się jeszcze bardziej pod dyktando Kolejorza. Mogło paść więcej bramek, bo przeciwnik nie pokazał wielkiej klasy.

Trener Mariusz Rumak zapowiedział, że w tym spotkaniu pokażą się dwie różne jedenastki. Nie mógł jednak zagrać kontuzjowany Paulus Arajuuri, więc w drugiej połowie na boisko ponownie wyszedł Tomasz Kędziora, zmieniony potem przez Mateusza Możdżenia, dla którego była to zmiana powrotna.

Skład Lecha w pierwszej połowie: Maciej Gostomski – Tomasz Kędziora, Hubert Wołąkiewicz, Manuel Arboleda, Luis Henriquez – Łukasz Trałka, Dimitrije Injac – Mateusz Możdżeń, Dawid Kownacki, Szymon Pawłowski – Łukasz Teodorczyk. Skład Lecha w drugiej połowie: Marcin Matysiak – Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Marcin Kamiński, Barry Douglas – Szymon Zgarda, Karol Linetty – Gergo Lovrencsics, Kasper Hamalainen, Daylon Claasen – Dariusz Formella.

Lecha czekają w Hiszpanii jeszcze trzy sparingi, w których o zwycięstwa będzie bez porównania trudniej. W piątek Kolejorz zmierzy się z liderem ligi rosyjskiej, Dynamo Moskwa. W niedzielę zagra ze Spartą Praga, liderem ligi czeskiej, a w środę z FK Krasnodar, inną czołową drużyną rosyjską.

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny