Co prawda przez pół godziny, jak informują obserwatorzy tego sparingu, Lech dzielnie stawiał przeciwnikom czoła, próbował atakować i wyprowadzać kontrataki, kilka strzałów oddał Szymon Pawłowski, ale wystarczyły błędy w obronie (Arboleda!), by zrobiło się 0:3. Gole w ciągu pięciu minut zdobyli Pawluczenko, Korjan i Boussoufa. Piłkarze Lecha byli zagubieni, za to przeciwnik wyprowadzał błyskawiczne ataki gubiąc wolniejszych rywali. Całe szczęście, że Mateuszowi Możdżeniowi (na zdjęciu) wyszedł piękny strzał z rzutu wolnego i wynik nie był już tak tragiczny.
Po przerwie trener Lokomotiwu zmienił prawie całą swoją drużynę. Nie przejawiała ona inicjatywy, nie prowadziła gry, jednak wykorzystywała każdą okazję do przeprowadzenia błyskawicznego i groźnego ataku. Mariusz Rumak dokonał tylko kilku zmian. Lech miał więcej z gry, częściej utrzymywał się przy piłce, jednak zarówno Dariusz Formella, jak Dawid Kownacki nie stwarzali pod bramką przeciwników zagrożenia, mimo iż próbowali oddawać strzały. Łukasz Teodorczyk, borykający się z lekkim urazem, nie wyszedł na boisko. Drugiego doświadczonego napastnika w klubie zapowiadającym walkę o mistrzostwo Polski aktualnie brakuje.
Pierwszą połowę Lech zaczął w składzie: Krzysztof Kotorowski – Tomasz Kędziora, Hubert Wołąkiewicz, Manuel Arboleda, Luis Henriquez – Dimitrije Injac, Karol Linetty – Szymon Pawłowski, Kasper Hamalainen, Mateusz Możdżeń – Dariusz Formella.
Po przerwie Marcin Kamiński zmienił Wołąkiewicza, Łukasz Trałka Linettego, Daylon Claasen Pawłowskiego, Gergo Lovrencsivs Możdżenia, a Dawid Kownacki Hamalainena. Po 20 minutach trener zmienił bocznych obrońców: Barry Douglas wszedł do gry za Henriqueza, a Mateusz Możdżeń (zmiana powrotna) za Kędziorę. Na ostatni kwadrans na boisku pokazał się Szymon Zgarda zastępując Injaca.



