Ślusarz i Muraś zostają w domu?

W poniedziałek zespół Lecha Poznań wyjeżdża na zgrupowanie treningowe do Hiszpanii. Klub podał nazwiska zakwalifikowanych zawodników. Wśród nich nie ma Bartosza Ślusarskiego i Rafała Murawskiego skazanych na treningi z drużyną rezerw. Jednocześnie Piotr Rutkowski z zarządu Lecha, odpowiedzialny za dział sportu poinformował w LechTV, że skład jest wystarczająco mocny do walki o mistrzowski tytuł, więc zimą żadnych wzmocnień nie będzie. W tej sytuacji pozostaje nadzieja, że jednak grzechy „Murasia” i „Ślusarza” zostaną im darowane.

Do Hiszpanii pojadą: Bramkarze – Krzysztof Kotorowski, Maciej Gostomski, Marcin Matysiak. Obrońcy – Marcin Kamiński, Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Jan Bednarek, Hubert Wołąkiewicz, Manuel Arboleda, Luis Henriquez, Barry Douglas. Pomocnicy – Mateusz Możdżeń, Kasper Hamalainen, Szymon Zgarda, Daylon Claasen, Gergo Lovrencsics, Szymon Pawłowski, Łukasz Trałka, Dimitrije Injac, Karol Linetty. Napastnicy – Łukasz Teodorczyk, Vojo Ubiparip, Dariusz Formella, Dawid Kownacki.

Sztab szkoleniowy zdecydował się więc nie zabierać na obóz przechodzącego rehabilitację Jasmina Buricia, choć jeszcze niedawno trener Mariusz Rumak informował, że taka możliwość brana jest pod uwagę. Z zespołem poleci natomiast Vojo Ubiparip, choć ciągle rehabilituje się po zabiegu rekonstrukcji więzadeł i szybko nie będzie zdolny do gry. Uznanie w oczach trenera znalazł młody Szymon Zgarda.

Lech ma czterech nominalnych napastników, ale wśród nich są Vojo Ubiparip i młodziutki, choć mający już za sobą krótki ligowy debiut Dawid Kownacki. Niewiele dłużej pograł w ekstraklasie Dawid Formella. Docelową jego pozycją na boisku ma być „dziwiątka”. To obiecujący piłkarz, ale strach pomyśleć o sytuacji, gdy do gry nie będzie zdolny Łukasz Teodorczyk, który zresztą jesienią nie w każdym meczu pokazał się z dobrej strony. Z pewnością trener Lecha wolałby mieć do dyspozycji „Ślusarza” i „Murasia” nich o nich zapomnieć.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli