Putnocky wierzy w przełamanie się Lecha

Jedyna formacja Lecha, do której nie można mieć zastrzeżeń, to bramkarz. Drużyna traci bramki – więcej niż ich zdobywa – nie przez błędy Buricia i Putnocky’ego, ale przez gapiostwo obrońców i brak zrozumienia wśród piłkarzy defensywnych grających co tydzień w innym zestawieniu. Aktualnie bramkarzem nr 1 jest Słowak, ale to się niebawem zmieni, bo trener chce dawać szanse każdemu z nich, niezależnie od tego, czy konkurent popełnia błędy.

Matus Putnocky przychodził do drużyny z nastawieniem, że początkowo przypadnie mu rola rezerwowego. Burić ma ugruntowaną pozycję, jest jednym z najlepszych bramkarzy w lidze, cieszy się dobrym zdrowiem. – Wiedziałem, że prędzej lub później zacznę bronić, a kiedy to się stanie, muszę dać drużynie coś dobrego. Bramek prawie nie wpuszczam, ale nie musi być tak zawsze – mówi Słowak. W trzech ostatnich spotkaniach, bo tyle rozegrał, został pokonany tylko raz, w Poznaniu przez Miroslava Covilo z Cracovii.

Bramkarze Lecha rywalizują o miejsce w drużynie, ale starają się sobie wzajemnie pomagać. – Jesteśmy dobrymi kolegami. Ja kibicuję jemu, a on mi – zapewnia Putnocky. Przychodząc do Lecha nie mógł przewidzieć, że drużynie będzie szło tak fatalnie. – Nie spodziewałem się, że będzie tak trudno, ale nie tylko nam się to zdarzyło, nie jesteśmy pierwszą drużyną mającą takie problemy. Mamy bardzo duży potencjał, więc szybko się odnajdziemy – przewiduje. To jednak nie od niego zależy, ale od kolegów z formacji ofensywnych, bo to oni najbardziej zawodzą.

– Brakuje nam bramek. Kiedy ich się nie strzela, wygrać nie mnożna – przyznaje. Dziwi się, że piłka tak rzadko wpada do bramki przeciwnika, kiedy na treningach napastnicy Lecha strzelają tak, że bramkarz jest bez szans. – Mogę tylko mieć nadzieję, że wreszcie zacznie się to przekładać na mecze – dodaje bramkarz Lecha. Najbliższa okazja do przełamania się – niedzielny mecz z Piastem Gliwice.

Udostępnij:

Podobne

Mistrz zagra z wicemistrzem. Prawo serii?

Gdyby Lechowi udało się pokonać w Zabrzu Górnika, zanotowałby sześć kolejnych ligowych zwycięstw. Biorąc pod uwagę specyfikę ekstraklasy, gdzie każdy może wygrać z każdym, wyrównany

Cisza przed burzą

Niewiele brakowało, by początek sezonu był dla Lecha wymarzony. Jeden tragiczny występ pogrzebał szanse na historyczny sukces pucharowy, czyli wejście do piłkarskiej elity. Ten koszmar

Sztuka nieprzewidywalności

Mimo meczu zaległego, Lech jest liderem tabeli po szóstej ligowej kolejce. Raków, jego niedzielny przeciwnik, też rozegrał pięć spotkań, ale jako jedyny wszystkie przegrał. Na