Poznań Grand Prix – edycja pierwsza

Ten zapaśniczy turniej może być początkiem ciekawego cyklu imprez. 26 maja, w hali sportowej przy ulicy Bukowskiej 15a w Poznaniu organizuje go Mateusz Gucman, trener z WKS Grunwald Poznań, wielokrotny mistrz Polski, olimpijczyk, trener Moniki Michalik, medalistki olimpijskiej z Rio 2016.

– Założenie było następujące: tak dobrać zawodników, by reprezentowali mniej więcej równy poziom sportowy. Atrakcyjność walk będzie przez to większa. Uczestnikami będą m.in. reprezentanci Polski w kategoriach Junior i Młodzieżowiec. Pochodzą z klubów poznańskich, ale nie tylko. Formuła turnieju tak została pomyślana, by tę dyscyplinę pokazać publiczności w sposób ciekawy, zainteresować ludzi tym sportem – mówi organizator i pomysłodawca Poznań Grand Prix.

Walki będą się toczyć w dwóch kategoriach wagowych – 79 i 86 kilogramów. W każdej z nich wystąpi po czterech zawodników. Rywalizacja odbędzie się w formuje każdy z każdym. Zwycięzcy grup otrzymają nagrody finansowe. Turniej nie tylko ma za zadanie promowanie zapasów, ale i będzie imprezą komercyjną. Przewidziane są też walki w innych kategoriach wagowych, o charakterze szkoleniowym.

Mateusz Gucman dodaje, że zawody obliczone zostały na maksymalnie trzy godziny. Tylko w takim przypadku będą skondensowane, podane w pigułce, stając się dla widzów atrakcyjne. Wsparcie techniczne turnieju zapewniła firma Pitbull West Coast, specjalizująca się w produkcji strojów sportowych, dostarczając uczestnikom specjalnie na to wydarzenie przygotowane trykoty.

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił