Porażka Warty w Lubinie

Nie idzie ostatnio Zielonym. Przegrali z Lechem Orzy Bułgarskiej, tydzień później ulegli 0:1 w Lubinie Zagłębiu. Za każdym razem wynik był sprawiedliwy. Bez Adama Zrelaka Warta nie jest sobą, dużo traci w ofensywie, a jej obrona nie jest równie skuteczna, jak w poprzednim sezonie.

Przez prawie godzinę Warta broniła się w Lubinie skutecznie. Sprzyjało jej też szczęście, gdy Zagłębie nie wykorzystywało swej przewagi w piłkarskich umiejętnościach i swych okazji bramkowych. Goście przez całą pierwszą połowę nie oddali żadnego strzału. Gospodarze kilkakrotnie próbowali, ale nie udawało im się trafić w światło bramki.

W drugiej połowie przewaga Zagłębia jeszcze wzrosła, co przyniosło mu gola po filmowym strzale z dystansu Makowskiego. Dopiero wtedy Warta przestała się bronić, przeszła do ofensywy, oddawała nawet strzały. Ataki te nie były skuteczne, niczego nie przyniosły, akcje lubinian wciąż były ciekawsze i groźniejsze. W ostatniej minucie czasu regulaminowego z boiska został wyrzucony za drugą żółtą kartkę Grzybek. Czas doliczony nie wystarczył Warcie, by przewagę liczebną wykorzystać.

Udostępnij:

Podobne

Wygrana bez satysfakcji

Punkty przywożone z wyjazdów zawsze cieszą. Jednak mecz Lecha na stadionie ŁKS-u pozostawia niesmak i świadomość, że jeszcze jedna kompromitacja była o włos. Przeciwnik to

Wyszarpane zwycięstwo Lecha

Piłkarze Kolejorza nareszcie nie zawiedli, choć kibiców swych mogli doprowadzić do zawału serca. Walczyli z beniaminkiem desperacko próbującym utrzymać się w lidze, a niewiele brakowało,