Porażka Warty w Lubinie

Nie idzie ostatnio Zielonym. Przegrali z Lechem Orzy Bułgarskiej, tydzień później ulegli 0:1 w Lubinie Zagłębiu. Za każdym razem wynik był sprawiedliwy. Bez Adama Zrelaka Warta nie jest sobą, dużo traci w ofensywie, a jej obrona nie jest równie skuteczna, jak w poprzednim sezonie.

Przez prawie godzinę Warta broniła się w Lubinie skutecznie. Sprzyjało jej też szczęście, gdy Zagłębie nie wykorzystywało swej przewagi w piłkarskich umiejętnościach i swych okazji bramkowych. Goście przez całą pierwszą połowę nie oddali żadnego strzału. Gospodarze kilkakrotnie próbowali, ale nie udawało im się trafić w światło bramki.

W drugiej połowie przewaga Zagłębia jeszcze wzrosła, co przyniosło mu gola po filmowym strzale z dystansu Makowskiego. Dopiero wtedy Warta przestała się bronić, przeszła do ofensywy, oddawała nawet strzały. Ataki te nie były skuteczne, niczego nie przyniosły, akcje lubinian wciąż były ciekawsze i groźniejsze. W ostatniej minucie czasu regulaminowego z boiska został wyrzucony za drugą żółtą kartkę Grzybek. Czas doliczony nie wystarczył Warcie, by przewagę liczebną wykorzystać.

Udostępnij:

Podobne

Cieszmy się tą chwilą

Dawno nie było tak pięknie. Czujemy dumę obserwując, co się dzieje w Warszawie po niedzielnych wydarzeniach. Najpierw zapanowała jakże miła dla uszu cisza na stadionie,

Warszawa zdobyta! Lech znów liderem!

Buńczuczne, momentami bezczelne wypowiedzi Papszuna brzmią trochę inaczej, gdy jego Legia poległa na własnym stadionie z mistrzem Polski. Trzeba przyznać, że była groźna, grała intensywnie,