Pojedziemy na Stadion Narodowy? Szanse są duże

Awans Lecha do finału Pucharu Polski jest bardzo prawdopodobny, wystarczy w Szczecinie obronić wysokie zwycięstwo z pierwszego meczu. Ciągle jednak obowiązują kary nałożone przez Komisję Dyscyplinarną PZPN za wydarzenia sprzed roku, gdy w finale kibice używali rac nie tylko w sposób zgodny z przeznaczeniem. Klub złożył jednak wniosek o darowanie lub warunkowe zawieszenie zakazu uczestniczenia kibiców w meczach Pucharu Polski.

Kibice Kolejorza nie mogli uczestniczyć w pierwszych rundach Pucharu Polski. Nie pojechali do Bielska Białej, do Chorzowa, do Krakowa, nie weszli na stadion, gdy Lech u siebie walczył z Wisłą. Kara została odwieszona, na prośbę klubu, na półfinałowy mecz przeciwko Pogoni Szczecin. Lech wygrał 3:0, w związku z czym czuje się już prawie finalistą, mimo iż kibice Kolejorza do Szczecina nie pojadą. Mają jednak szansę zasiąść 2 maja na Stadionie Narodowym, bo w poniedziałek klub złożył stosowny wniosek do Naczelnej Komisji Odwoławczej PZPN.

Jak tłumaczy Karol Klimczak, prezes Lecha, klub zdecydował się na ten krok zanim drużyna wywalczyła awans do finału. Powód jest oczywisty. Gdyby z tym czekać do rewanżowego meczu w Szczecinie, NKO mogłaby już nie zdążyć rozpatrzyć wniosku. Procedury trwają bowiem długo. Z informacji docierających z Warszawy wynika, że szanse na pozytywne dla Lecha rozstrzygnięcie są duże. Zapowiada się więc mecz przyjaźni i prawdziwe kibicowskie święto na Stadionie Narodowym, bo niemal na pewno finałowym przeciwnikiem Lecha będzie Arka Gdynia.

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym