Piłkarze FK Sarajewo wierzą w awans

Ekipa mistrza Bośni, choć jej sponsorem są znane linie lotnicze, podróżowała do Poznania przez 14 godzin. Z Sarajewa trzeba było lecieć do Stambułu, stamtąd do Berlina, a 300-kilometrowy odcinek do Poznania pokonać autokarem. – Zmęczeni mogliby być starsi ludzie jadący na wakacje. My jesteśmy piłkarzami zmierzającymi na tak fantastyczny mecz – zapewnia Ivan Tatomirović, kapitan FK Sarajewo.

Piłkarze z Bośni twierdzą, że otrząsnęli się po porażce z Lechem w pierwszym meczu. Wiedzą, że grali dobrze ale popełnili błędy, więc ostatni tydzień pracowali nad ich uniknięciem w rewanżu w Poznaniu. – To nie ma znaczenia, że jeszcze nikt nigdy wyjeździe nie odrobił tak dużej straty. Nie patrzymy na historię. Już rok temu pokazaliśmy, że po przegranej u siebie potrafimy awansować – przypomina Tatomirović.

Haris Duljević, pomocnik FK Sarajewo nie obawia się dopingu licznej poznańskiej publiczności – To będzie dla nas dodatkowa motywacja – mówi. Piłkarze z Bałkanów zapowiadają, że nie rzucą się od początku meczu na Lecha, by odrobić straty. Zamierzają grać cierpliwie, z konsekwencją. Wierzą w swoje umiejętności. Chcą zagrać równie dobrze, jak u siebie, kiedy dobrze sobie radzili, mogli objąć prowadzenie, ale zbyt łatwo stracili bramki.

– Nie ma powodu, byśmy się obawiali Lecha – mówi Dzenan Uscuplić, trener FK Sarajewo. – Nie poddajemy się. Umiejętność odrabiania strat to nasza siła. Po porażce u nas byłem przybity, ale teraz widzę, że drużyna się podniosła i wierzy w awans. Najważniejsze, by nie popełniła takich samych błędów. Oglądałem przegrany mecz Lecha w lidze. To dla nas dodatkowa nadzieja. Wiemy, że nasz przeciwnik nie może skorzystać z kilku czołowych piłkarzy.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na Grbicia polskiego futbolu

Spośród wszystkich Polaków, którzy oglądali poniedziałkowy mecz ze Szwecją,  tylko ludzie Lecha Poznań mogą czuć satysfakcję. Błysnął w nim piłkarz Kolejorza Patrik Walemark. Był nie

Było ciężko. Będzie jeszcze trudniej

Przerwa na zgrupowania reprezentacji, która wstrzymała wszystkie klubowe rozgrywki piłkarskie, jest dłuższa niż kiedykolwiek, aż trzytygodniowa. To dla piłkarzy Lecha dobra, ale i niepokojąca wiadomość.