Palma pomoże Lechowi zrewanżować się za wiosenną klęskę w Gdańsku?

Mecz Lecha z Cracovią był klasycznym falstartem, wszyscy w Poznaniu chcą jak najszybciej o nim zapomnieć. Prawdziwa walka w obronie mistrzostwa ma się zacząć w Gdańsku. Na stadionie, na którym Lech wiosną poniósł niespodziewaną, bolesną porażkę. Wszystko było wówczas przeciwko niemu – agresywnie grający przeciwnik, mylący się sędzia, gra w osłabieniu niemal przez cały mecz. Teraz musi być inaczej. Lech siłę pokazał we wtorek, a w sobotę trener będzie miał już w składzie Luisa Palmę, chyba największe letnie wzmocnienie.

Niels Frederiksen nie zapomniał o przykrej porażce poniesionej w Gdańsku. Lider tabeli dał się ograć drużynie z jej końca, nie potrafił wyswobodzić się spod mocnego pressingu. Długimi momentami ograniczał się do wybijania piłki z własnego pola karnego, nie konstruował akcji ofensywnych, jakby czekał na jeszcze wyższy wymiar kary. Trener twierdzi, że ostatnio oglądał tamten mecz, analizował także grę Lechii w pierwszym meczu nowego sezonu. Zasłużenie przegrała w Zabrzu, odpowiadając dopiero w końcówce na dwie bramki Górnika. Może tym razem Kolejorz trafi na rywala będącego w słabszej niż poprzednio formie, najważniejsze jest jednak, by sam zagrał dużo lepiej, nie pozwolił się zaskoczyć.

Dwa pierwsze mecze rozegrał w składzie sztukowanym, bez normalnie funkcjonujących skrzydeł. Od tego czasu sytuacja się poprawiła, czego skutki odczuł we wtorek Breidawik. W Lechu wreszcie na wysokim poziomie zagrali skrzydłowi, choć nie mogli grać ani Walemark, ani zastępujący go Honduranin Luis Palma, gracz dużej klasy, wypożyczony z Celticu z opcją wykupu za sumę, na którą na razie nie stać żadnego polskiego klubu. Przeciwko Breidablik dobrze wypadli Bengtsson i Szymczak. Dzięki nim Islandczycy mieli duże kłopoty już od pierwszych minut meczu.

Trener twierdzi, że lekko kontuzjowani ostatnio Kozubal i Milić będą już do dyspozycji. Trudno natomiast spodziewać się w składzie Sousy, który zszedł z boisko jeszcze w pierwszej połowie meczu z Breidablik. Portugalczyk nie słynie z żelaznego zdrowia i szybkiego leczenia urazów. To poważne osłabienie Lecha, bo mający próbować go zastąpić w przypadku transferu Pablo Rodriguez dopiero teraz zaczął trenować w Poznaniu. Po podpisaniu kontraktu wrócił do Hiszpanii, by załatwić swoje sprawy, przywieźć do Polski to, co będzie mu potrzebne. Trener zapowiada, że z jego umiejętności skorzysta za tydzień.

W tej sytuacji na „dziesiątce” w Gdańsku prawdopodobnie wystąpi Jagiełło, który napracował się we wtorek co nie miara, zdobył też gola. W pomocy wystąpią Kozubal i Thordarson. Oumy, popisującego się w debiucie efektownymi zagraniami, na rozegranie pełnego meczu jeszcze nie stać. Kto wie, czy na lewej pomocy nie wystąpi Joao Mutinho, a mającego za sobą świetny mecz we wtorek Pereirę nie zluzuje Gumny. Frederiksen zapowiada zmiany, ale nieliczne. Więcej ich nastąpi na Islandii, tamten występ trzeba po porostu odhaczyć, choć zwycięstwo, poprawiające ranking pucharowy Polski, byłoby nie do pogardzenia.

Udostępnij:

Podobne

Do jednej bramki

Dwie fantastyczne wiadomości dotarły w jednej chwili do wszystkich, którym bliskie jest powodzenie Lecha Poznań. Luis Palma, gwiazda całej ligi, zostanie w Poznaniu na dłużej.

Lusi Palma zostaje w Lechu!

To fantastyczna informacja dla kibiców Kolejorza. I tych, którym miła jest rosnąca jakość klubów polskiej ekstraklasy. Lech zdecydował się uruchomić klauzulę wykupu, obowiązującą po wypożyczeniu

Wariant sprawdzony: Wronki

Na obiektach klubowej akademii piłkarze Lecha będą przez dwa tygodnie przygotowywać się do nowego sezonu. Na wielkie luksusy liczyć tam nie mogą, ale nie to