Mistrz Polski swój tytuł zdobył w pełni zasłużenie, ale to nie znaczy, że w jego grze nie brakowało mankamentów, że wszystko układało się idealnie, a drużyna jest gotowa na rywalizację w lidze, Europie, Pucharze Polski. Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa mówił podczas spotkaniach z dziennikarzami, co trzeba poprawiać. Zmiana w sztabie szkoleniowym wpisuje się w takie działania.
Dariusz Dudka, jeden z asystentów trenera Nielsa Frederiksena, odchodzi z Lecha po zrealizowaniu kontraktu. Zastąpił go Markus Søgaard Uglebjerg, 26-letni Duńczyk. Będzie więc kolejnym, trzecim Skandynawem w sztabie Kolejorza. Oprócz niego i trenera Frederiksena pracuje tu Norweg Sindre Tjelmeland. Też młody, choć nie aż tak bardzo, ma 35 lat. Uchodzi za człowieka zdolnego i kompetentnego, klub wiąże z nim przyszłość.
Specjalnością nowego członka sztabu szkoleniowego, który wcześniej pracował w klubie Viborg FF i jest oceniany jako zdolny, choć jeszcze niedoświadczony trener, jest praca nad stałymi fragmentami gry, zwłaszcza rzutami rożnymi. W mistrzowskim sezonie były one w wykonaniu Lecha zupełnie bezużyteczne, udało się w ten sposób zdobyć ledwo jedną bramkę. Teraz ma się to zmienić.
Przed władzami Lecha kolejne działania mające na celu zwiększenie możliwości drużyny. Trzeba spróbować znaleźć przyczynę licznych kontuzji, mimo iż nie były one jednorodne, miały różne powody. Przede wszystkim jednak konieczne są transfery, w pierwszym rzędzie obsada pozycji newralgicznych. W najbliższych dniach będziemy spotykać się z kolejnymi informacjami na temat piłkarzy znajdujących się na radarze Lecha. Jak zwykle potwierdzą się tylko niektóre z tych doniesień.




