Nie zobaczymy zmienionego Lecha

Balon zainstalowany nad boiskiem ze sztuczną nawierzchnią to rozwiązanie znakomicie poprawiające zimą warunki treningowe piłkarzom Lecha. Uniemożliwia jednak widzom oglądanie rozgrywanych tam meczów. Między nową konstrukcją a boiskiem miejsca właściwie nie ma. Ani dziennikarze, ani widzowie nie obejrzą więc ciekawie z kilku powodów zapowiadającego się sparingu Lecha z Polonią Środa.

Gdyby mecz rozegrany został w innych warunkach, byłaby okazja zobaczyć pierwszy raz w akcji nowe nabytki Kolejorza: Thomasa Rogne, Piotra Tomasika, Ołeksija Chobłenkę. Nawet Lech TV nie pokaże tego wydarzenia, pod balonem trudno znaleźć miejsce dla kamery, a sprawozdawca musiałby stać tuż przy linii końcowej. To jednak dopiero pierwszy sparing Lecha. W Turcji, w dobrych warunkach, na naturalnej trawie zagra trzy spotkania kontrolne, a najciekawiej zapowiada się to ostatnie, z Hajdukiem Split. W planach jest też sparing po powrocie do Poznania, ale być może znów pod namiotem.

Zgodnie z przewidywaniami, zmiany w drużynie nie są radykalne. Udało się uzupełnić obronę, Kostewycz doczekał się zmiennika, który zmobilizuje go większego wysiłku, a w razie konieczności potrafi go zastąpić. Rogne zapowiada się na czołową postać Lechowej defensywy. Chobłenko sprawia wrażenie piłkarza silnego fizycznie, dynamicznego. Cieszy się opinią napastnika szybkiego, a o jego skuteczności świadczy liczba goli zdobywanych w lidze z pewnością mocniejszej niż polska. Kto wie, czy Gytkjaerowi nie przypadnie teraz rola zmiennika Ukraińca.

Do tej pory rywalizacji w ataku właściwie nie było, bo Nicki Bille nie stanowił konkurencji właściwie dla nikogo i można było tylko zachodzić w głowę, dlaczego tak często pojawiał się na boisku. Nie wiadomo, czy wiosną będzie jeszcze w drużynie. Klub zamierza przekazać go temu, kto zechce Duńczyka zaangażować – o ile ktoś taki się znajdzie. Już natomiast znalazł się chętny na innego gracza ofensywnego, którego ściągnięcie do Poznania okazało się błędem – Denisa Rakelsa. Właśnie przechodzi testy medyczne w Cracovii, gdzie wypłynął na szersze wody, seriami strzelał gole.

Dawid Kurminowski nie zdążył jeszcze zadebiutować w polskiej ekstraklasie. Teraz będzie miał na to szansę w słowackiej. Władze Lecha zdecydowały się wypożyczyć młodego napastnika na rok do MFK Zemplin. Klub ten miał jesienią problemy ze zdobywaniem bramek, a nowy gracz ma pomóc Słowakom w uporaniu się z tym kłopotem. Przez co najmniej jedną rundę w Lechu nie zobaczymy też Tymoteusza Puchacza, wypożyczonego do Zagłębia Sosnowiec. Nie wiadomo, czy pomocnik Jakub Moder będzie wiosną trenował z pierwszą drużyną Lecha, czy ogrywał się w innym klubie. Do zespołu Nenada Bjelicy dokooptowani zostali inni młodzi gracze – 16-letni defensor Wiktor Pleśnierowicz i prawie 18-letni skrzydłowy Tymoteusz Klupś.

Prawdopodobnie trener Bjelica sprawdzi możliwości obu tych zawodników już w niedzielnym sparingu przeciwko Polonii Środa. Tymoteusz Klupś, grający na prawej stronie boiska, miałby wówczas okazję toczyć pojedynki z dwukrotnie starszym od siebie lewym obrońcą Luisem Henriquezem. Piłkarz z Panamy wiele lat spędził w Lechu, był szanowany i bardzo lubiany przez kibiców. Zdecydował się wrócić do Polski i wznowić przygodę z piłką. Nie ukrywa, że grając w trzecioligowej Polonii zamierza uzyskać formę pozwalającą liczyć na wyjazd ze swoją reprezentacją na rosyjskie mistrzostwa świata.

Udostępnij:

Podobne

Mistrz zagra z wicemistrzem. Prawo serii?

Gdyby Lechowi udało się pokonać w Zabrzu Górnika, zanotowałby sześć kolejnych ligowych zwycięstw. Biorąc pod uwagę specyfikę ekstraklasy, gdzie każdy może wygrać z każdym, wyrównany

Cisza przed burzą

Niewiele brakowało, by początek sezonu był dla Lecha wymarzony. Jeden tragiczny występ pogrzebał szanse na historyczny sukces pucharowy, czyli wejście do piłkarskiej elity. Ten koszmar

Sztuka nieprzewidywalności

Mimo meczu zaległego, Lech jest liderem tabeli po szóstej ligowej kolejce. Raków, jego niedzielny przeciwnik, też rozegrał pięć spotkań, ale jako jedyny wszystkie przegrał. Na