Nenad Bjelica: Zasługujemy na więcej szacunku

Trener Kolejorza odniósł się w piątek do pracy komentatorów oceniających ostatni mecz w Niecieczy. Nie docenili bardzo dobrej gry Mihaia Raduta i postawy całej drużyny. – Każdy może mówić, co chce, szczególnie gdy jest ekspertem. Po ciężkiej porażce z Arką i po rozegraniu 120 minut drużyna była w trudnej sytuacji. Potrafiła jednak wygrać mimo iż nie zagrała perfekcyjnie – stwierdził. Zdziwił się, że komentatorzy wyróżnili po meczu Tomczyka, który grał krótko, a ich uznania nie znalazł Radut, główny autor zwycięstwa.

O ocenie pracy komentatorów tego meczu – o czym już trener nie mówił – najlepiej świadczy to, że Radut, który ich zdaniem zagrał przeciętnie, znalazł się w jedenastce kolejki. – W Niecieczy graliśmy źle w ofensywie, ale perfekcyjnie w obronie. Nikt tego jednak nie zauważył. W tym roku aż osiem spotkań wygraliśmy różnicą trzech goli. Takich statystyk nie ma żadna drużyna. Nawet Barcelona nie zawsze gra perfekcyjnie. O naszej postawie decyduje organizacja gry, koncentracja, zaangażowanie – mówi Nenad Bjelica.

Trener podkreśla, że ma szacunek do swego zespołu – za ciężką pracę, bardzo dobrą grę defensywie. – To komentatorzy oceniają postawę piłkarzy, ale ja widzę, jak ta drużyna ciężko pracuje. Nawet w finale Pucharu Polski nie graliśmy źle. Mieliśmy więcej okazji bramkowych niż w innych meczach, ale tego nie wykorzystaliśmy. Po ciężkiej porażce potrafiliśmy się podnieść – zauważył Nenad Bjelica. Po ostatniej kolejce to Lech został uznany za głównego faworyta ligi, ale – jak mówi trener – trzeba ciężko pracować, by dorównać Legii i Jagiellonii, wykazać maksymalną dyscyplinę i organizację. Wtedy Lech będzie miał szanse na sukces.

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym