Mariusz Rumak rozmawiał ze słuchaczami

Gościem audycji „W sportowym rytmie”, nadawanej w niedzielę przez radio Merkury, był trener Lecha. Najwięcej pytań dotyczyło składu Kolejorza na najbliższy sezon.

Dzwoniący do radia Merkury kibice Lecha wyrażali zaniepokojenie licznymi kontuzjami, które spadły na zespół utrudniając przygotowania do sezonu i komplikując życie trenerowi przed ważnym meczem pucharowym i inauguracją ligowych rozgrywek. Mariusz Rumak miał dobre wiadomości. Kilku leczących urazy zawodników w niedzielę trenowało już na pełnych obrotach.

Największym problemem jest lewa obrona. Luis Henriquez wyleczy się najwcześniej za kilka tygodni, nadal nie może trenować na pełnych obrotach Barry Douglas. Trochę jeszcze potrwa rekonwalescencja Rafała Murawskiego. Nie w pełni zdrowy jest Karol Linetty. Kebba Ceesay na szczęście wrócić do treningów, zajęcia rozpoczął też pozyskany przed sezonem Szymon Pawłowski, w pełni się jest Bartosz Ślusarski, powoli dochodzi do siebie ulubieniec wielu kibiców – Tomek Kędziora.

Dlaczego Lech, mający w składzie wielu defensywnych pomocników (Murawski, Trałka, Drewniak, Drygas) sprowadza Dimę Injaca? Jak wyjaśnił trener, w tym przypadku nie chodzi o uzupełnianie ani o wzmacnianie składu, lecz o pomoc zawodnikowi, który znalazł się w złej sytuacji. Od prawie roku leczy ciężką kontuzję kolana, a po upadku Polonii, która zresztą pensji nie płaciła, pozostaje bez klubu.

„Dyżurne” pytanie dotyczyło wzmocnień. Czy można jeszcze liczyć na sprowadzenie do Lech nowych zawodników? Z wypowiedzi trenera wynikało, że sam chciałby to wiedzieć. Zależy mu na dwóch jeszcze nowych zawodnikach, liczy napo zyskanie przynajmniej jednego. Wszystko wskazuje, że stanie się to dopiero pod koniec okienka transferowego, gdy Lech wywalczy awans do fazy grupowej Ligi Europy.

Dla trenera taki awans jest planem minimum. Musi sobie poradzić z zawodnikami, jakimi dysponuje w tej chwili i tymi, którzy wrócą po leczeniu kontuzji. Jak podkreślił, na przedsezonowym zdjęciu zespołu widać 25 piłkarzy – trzech bramkarzy i 22 graczy z pola. Z tego 20 zawodników ma za sobą grę na poziomie ekstraklasy. Inny cel na najbliższy sezon to zdobycie Mistrzostwa Polski, bo skoro jest się wicemistrzem, to innego zadania nie można przed sobą stawiać. Trener chciałby także, po dwóch nieudanych próbach, uzyskać wreszcie sukces w Pucharze Polski.

Kibice dzwoniący do trenera gratulowali mu dobrego sezonu i dziękowali za dobre wyniki zespołu. Kilku – jak zwykle – apelowało, by trener był mniej poważny, częściej się uśmiechał.

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny

Taktyczna innowacja się broni. Póki co

Nie udało się przywieźć zwycięstwa z Białegostoku, choć niewiele do niego brakowało – determinacji i trochę szczęścia. Strata punktów nie przełożyła się na sytuację w