Łukasz Teodorczyk w Kijowie. Kto za niego w Lechu?

Na oficjalnej stronie Dynama Kijów ukazała się informacja, że 23-letni Łukasz Teodorczyk, polski napastnik występujący dotychczas w Lechu Poznań, podpisał z tym klubem pięcioletni kontrakt. Nie ma tam mowy o wartości transferu, ale nieoficjalnie wiadomo, że Lech zarobi ok. 4 milionów euro, choć nie otrzyma natychmiast całej tej kwoty. Z innych nieoficjalnych informacji wynika, że „Teo” będzie na Ukrainie zarabiał ok. półtora miliona euro rocznie.

Władze Lecha zapowiedziały, że jeżeli którykolwiek z piłkarzy Lecha odejdzie w tym okienku transferowym, do klubu zostanie sprowadzony nowy gracz. Teraz mówi się, że na Bułgarską mogłoby przyjść nawet dwóch nowych zawodników – napastnik i pomocnik, najlepiej defensywny. Na dokonanie zakupów pozostało kilka dni, więc z pewnością osoby odpowiedzialne w klubie za transfery dwoją się troją. Skauting Lecha, jak słyszymy od dawna, ma wytypowane listy zawodników na poszczególne pozycje, więc teraz nie pozostaje nic innego, jak z tych danych skorzystać. Jeżeli któryś z zawodników nie jest dostępny, można sięgnąć po kolejnego z listy.

W mediach krążą nazwiska napastników, którzy mogliby wzmocnić Lecha. Niektóre „kandydatury” są absurdalne, bo chyba nikt nie wierzy w przejście Micanskiego z 2 Bundesligi. Mowa jest także o Visniakovsie, który już trenuje z Ruchem, ale Lech złożył Widzewowi korzystniejszą propozycję. Nie jest to jednak napastnik, który mógłby swoją klasą choćby w części zrekompensować Lechowi ubytek Teodorczyka.

Udostępnij:

Podobne

Czekając na Grbicia polskiego futbolu

Spośród wszystkich Polaków, którzy oglądali poniedziałkowy mecz ze Szwecją,  tylko ludzie Lecha Poznań mogą czuć satysfakcję. Błysnął w nim piłkarz Kolejorza Patrik Walemark. Był nie

Było ciężko. Będzie jeszcze trudniej

Przerwa na zgrupowania reprezentacji, która wstrzymała wszystkie klubowe rozgrywki piłkarskie, jest dłuższa niż kiedykolwiek, aż trzytygodniowa. To dla piłkarzy Lecha dobra, ale i niepokojąca wiadomość.

Lech miażdży i bawi się grą

W Londynie Kolejorz przekonał się, jak wiele mu brakuje do dobrego europejskiego poziomu. Po trzech dniach sytuacja się odwróciła – teraz on pokazał niekwestionowaną wyższość