Kibole tym razem bez zwycięstwa

Wiara Lecha przegrała z Orkanem Jarosławiec w swoim dwunastym meczu w tym sezonie. Dla Kiboli była to druga porażka w tym sezonie. Za tydzień rozegrają ostatnie w tym roku spotkanie – zaległy mecz z Lasem Puszczykowo, po którym mogą wrócić na fotel lidera rozgrywek.

Zgodnie z założeniami – od pierwszych minut Kibole starali się przejąć inicjatywę. I tak też się stało – aktywni byli skrzydłowi – Wyka i Szenfeld. W 32. minucie faulowany był Wyka – do piłki podszedł Smuniewski, który pokonał bramkarza bezpośrednio z rzutu wolnego. Przed przerwą groźną okazję mieli gospodarze, ale Lechitów uratował Łaszyński. Po chwili Szerszeń powinien podwyższyć prowadzenie, ale zmarnował sytuację sam na sam.

W 47. minucie Orkan doprowadził do wyrównania. Akcję lewą stroną zakończył uderzeniem, którego nie był wstanie powstrzymać Zamęcki. Po drugiej stronie boiska dobrą sytuację po podaniu Szenfelda miał Wyka, ale piłka po jego strzale głową nie znalazła się w bramce. Po godzinie gry było już 2:1 – skuteczną kontrę golem zakończył Orkan, a piłka zanim wpadła do bramki odbiła się jeszcze od jednego z Lechitów.

Ci starali się odrobić straty, ale to Orkan zdobył gola na 3:1. Kibolom udało się jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki – gola zdobył Wyka, ale to było za mało.

ORKAN JAROSŁAWIEC – K.K.S WIARA LECHA 3:2

BRAMKI: `47, `60, `90 – `32, Smuniewski, `90 Górczak

Żółte kartki: jedna – Smuniewski, Wyka, J. Makowski, Górczak, Pawlaczyk

DWL: Zamęcki – Olaszczyk, Smuniewski, Sł. Makowski – Łaszyński, Smura (81. Górczak), Pawlaczyk (55. St. Makowski) – Wyka, Szerszeń, Szenfeld (58.J. Makowski).

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym