John van den Brom: Mrozek dobrze zagrał, ale w niedzielę do bramki wróci Filip Bednarek

Podczas pomeczowej konferencji prasowej w Kownie John van den Brom wyraził zadowolenie ze zwycięstwa, pochwalił też grę rywali. Najważniejszym celem był awans, ale też wygrana przy braku kontuzji i głupich – podkreślił ten fakt Holender – żółtych kartek. Dodał też, że dla niego ważna jest rotacja, dzięki której minuty dostali zawodnicy mniej eksploatowani. 

Pierwszą szansę w podstawowym składzie otrzymał Filip Wilak. Szkoleniowiec wiedział, że może na niego postawić i go nie zawiedzie.- Jest jeszcze młody, potrzebuje czasu. Zmieniłem go w drugiej połowie, bo zaczęło brakować mu energii – powiedział John van den Brom. Sam zainteresowany podkreślił, jak ważna dla niego, jako poznaniaka, jest możliwość gry w Lechu.  – Grałem asekuracyjnie, nie chciałem popełnić błędów. Wiem, że stać mnie na więcej – tak opisał swoją grę młody skrzydłowy.

Trener, jak przyznał, chciał dać szansę w bramce Bartoszowi Mrozkowi, którego pochwalił za grę, ale jednocześnie zapewnił, że podstawowy skład należy do Filipa Bednarka. Holender był zachwycony postawą kibiców, tym, w jakiej liczbie stawili się w Kownie i ile kilometrów przemierzają za swoją drużyną. Wcześniej czegoś takiego nie doświadczył.

Mikołaj Duda, Kowno 

Udostępnij:

Podobne

Odszedł Jarek Jechorek, legenda Lecha

Ten dzień zapamiętamy jako smutny moment w dziejach Lecha Poznań. Piłkarze przeszli do historii kompromitując się odpadnięciem z rywalizacji o Ligę Mistrzów. Wcześniej przyszła wiadomość

Kompromitacja wszechczasów

Warto zapamiętać datę 29 lipca 2026 roku. To jeden z najczarniejszych dni w historii polskiego futbolu, za sprawą Lecha Poznań. Zaliczył już sporo okropnych kompromitacji,