Jeszcze jedna porażka Warty

Coraz mniej ludzi przychodzi do Ogródka. I nic dziwnego, bo o ile Zielonym zdarzają się wyjazdowe zwycięstwa, to na własnym boisku przeważnie przegrywają, grają fatalnie. ROW Rybnik nie cieszy się opinią futbolowej potęgi nawet na poziomie drugiej ligi, ale do Poznania przyjechał jak po swoje i odniósł pewne, choć jednobramkowe zwycięstwo. Jedynego gola meczu w 11 minucie zdobył Paweł Jaroszewski.


[widgetkit id=338]

Gdyby nie stała ekipa ludzi niemłodych, na trybunach wildeckiego stadioniku byłoby kompletnie pusto. Starsi panowie wydają się dziś być jedynymi kibicami, których losy Warty jeszcze interesują. Młodsi czują się coraz bardziej zniechęceni do zielonych barw. Na sobotnim spotkaniu zjawiła się za to 30-osobowa grupa kibiców przyjezdnych.

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił