Jasiu chce być Polakiem. Kibice skrzyknęli się i mu pomagają

Jasmin Burić pochodzi z Bośni, ale mieszka tu od ośmiu lat, czuje się poznaniakiem. Jest bramkarzem Lecha, z miastem chce związać przyszłość, biegle posługuje się polskim językiem. Ponad dwa lata temu złożył wniosek o polskie obywatelstwo, korzystając z pomocy klubu. Spotkał się z domową. Rok temu konsekwentny bramkarz Kolejorza ponowił prośbę. Do dziś nie uzyskał odpowiedzi. Nie wiadomo, dlaczego sprawa utknęła w gabinecie prezydenta.

Kibice chcą „Jasiowi” pomóc. W mediach społecznościowych zaczęli akcję o nazwie #paszportdlaJasia. Zaangażowało się w nią mnóstwo osób, ich liczba z każdym dniem rośnie, przyłączają się miejscowi politycy, obiecują pomoc. – Jestem dumny z tego, że kibice o mnie walczą. To nie ma niczego wspólnego z piłką, doceniają mnie jako człowieka – powiedział Burić oficjalnemu serwisowi Lecha.

Niezależnie od tego, że wszyscy w Poznaniu chcą pomóc „Jasiowi” jako człowiekowi, sprawa ma też wymiar piłkarski. Według aktualnych przepisów w meczach ligowych na boisku w każdej drużynie może znaleźć się najwyżej dwóch zawodników spoza Unii Europejskiej. Do tej pory nie było z tym problemów, Lech miał tylko Bośniaka Buricia i Ghańczyka Tetteha. Po przyjściu do klubu Ukraińca Kostewycza sytuacja zmieniła się, ale nie tylko dlatego warto wesprzeć „Jasia” w staraniach o uzyskanie polskiego paszportu.

Udostępnij:

Podobne

Cisza przed burzą

Niewiele brakowało, by początek sezonu był dla Lecha wymarzony. Jeden tragiczny występ pogrzebał szanse na historyczny sukces pucharowy, czyli wejście do piłkarskiej elity. Ten koszmar

Sztuka nieprzewidywalności

Mimo meczu zaległego, Lech jest liderem tabeli po szóstej ligowej kolejce. Raków, jego niedzielny przeciwnik, też rozegrał pięć spotkań, ale jako jedyny wszystkie przegrał. Na