Jakość gwarantowana. Szkoda, że tylko w ofensywie

Oceniając szanse Lecha na sukces w meczu z Zagłębiem Lubin mówi się o jego sile ofensywnej, czyli o klasowych graczach sprowadzonych z Półwyspu Iberyjskiego. Na niekorzyść Kolejorza przemawia słaba obrona. Tam klasowych graczy nie znajdziemy, zwłaszcza gdy wypadł z drużyny kontuzjowany Rogne. Do tego zespół ma problemy z opanowaniem nowej taktyki.

Prawdopodobnie w Lubinie Lech znów zagra z trzema środkowymi obrońcami, którymi będą Janicki, Vujadinović, De Marco. Gracze ci popełnili ostatnio błędów bez liku, a ich słabość mistrzowsko wykorzystała Wisła strzelając po przerwie aż cztery gole. Chcąc grać na trzech środkowych obrońców, trzeba liczyć na pomoc wahadłowych. Z tym jest problem. Prawdopodobnie znów nie zagra Kostewycz. Jóźwiak i Makuszewski to gracze na wskroś ofensywni, klasyczni skrzydłowi. Lepiej nie marnować ich potencjału w sytuacji, gdy w defensywie i tak pomóc mogą niewiele.

Jedyna szansa Lecha na zwycięstwo w Lubinie to strzelenie większej liczby goli niż ich stracenie. Całe szczęście, że Kolejorz ma w składzie Tibę, piłkarza potrafiącego rozegrać piłkę, skonstruować akcję ofensywną, rozpocząć atak dalekim podaniem, a w razie konieczności strzelić efektownego gola. Ponad poziom ekstraklasy zdecydowanie wyrasta także Amaral. O ile ten pierwszy twierdził niedawno, że na obecnym etapie gra na 60 procent swych możliwości, to Amaral zapewnia, że może już dać z siebie 100 procent. Nie ma problemów z wytrzymałością, siłą, szybkością.

W meczu przeciwko Wiśle pokazał duże umiejętności strzelając pierwszego gola. Potem mógł podwyższyć wynik na 3:0, ale spudłował. Jak przyznaje, nie dawało mu to spokoju, ale nie można długo rozmyślać, więc koszmary go nie męczą. Jest zadowolony z tego, jak pomaga drużynie asystami i jak strzela gole. Poziom polskiej ligi ocenia jako wyrównany. Sytuacja jest tu inna niż w jego kraju, gdzie Benfica, Sporting, Porto są dla pozostałych klubów nieosiągalne. W Polsce, jak zauważył Amaral, gra się wolniej. Na reakcję i rozegranie akcji ma się 5 sekund, gdy w Portugalii trzeba się zmieścić w dwóch.

Udostępnij:

Podobne

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym