W Lechu zadebiutował w marcu 2012 roku w wygranym meczu przeciwko Śląskowi Wrocław. Byłoby to w jego życiu piękne wydarzenie, ale zapamięta je przede wszystkim z nieprzychylnego przyjęcia przez kibiców, gdyż wcześniej do sieci trafił filmik z „występami” młodych, półnagich piłkarzy Lecha zabawiających się we wronieckim internacie. Jedną z głównych ról grał tam Szymon. Całe szczęście, że jest człowiekiem silnym, nie spalił się przychylnie, zagrał dobry mecz, kibice szybko dali mu spokój, choć nie został ich ulubieńcem. Strzelił zwycięską bramkę w wyjazdowym meczu ligowym przeciwko Wiśle Kraków i w pucharowym spotkaniu przeciwko Termalice w Niecieczy.
Do Zabrza został wypożyczony na rok, z opcją powrotu latem, jeżeli okaże się Lechowi potrzebny. W spotkaniach przeciwko Lechowi nie zagra. Gdyby macierzysty klub zechciał go sprzedać, Górnik ma prawo pierwokupu. Dla młodego zawodnika (rocznik 1993) najważniejsze jest, by grał jak najczęściej w meczach o jak najwyższą stawkę. W Zabrzu będzie mu o to o wiele łatwiej, więc wypożyczenie go należy uznać za rozwiązanie korzystne dla zawodnika i obu klubów. Do Poznania powinien wrócić jako piłkarz lepszy, bardziej doświadczony. Wielu graczy, mało wcześniej znanych, szybko w klubie z Zabrza zrobiło bardzo duże postępy.




