Dariusz Formella: między Lechem a Arką

Do Lecha przyszedł z Arki Gdynia. Do Trójmiasta wrócił w poprzednim sezonie w ramach wypożyczenia, by grać częściej niż miał na to szanse w Lechu, łapać doświadczenie. To był dobry pomysł, pomógł sobie i klubowi w awansie do ekstraklasy. Wydawało się, że jest na dobrej drodze do wywalczenia stałego miejsca w składzie Lecha. Nic z tego nie wyszła. Stąd decyzja o ponownym wypożyczeniu do Arki.

Jest wychowankiem Jedynki Reda, od 2012 roku trenował i grał w Arce ciesząc się opinią utalentowanego skrzydłowego. Wydawało się, że on i Mateusz Szwoch szybko zrobią dużą karierę. Ten drugi trafił do Legii, Darek znalazł się w Poznaniu. Zanim do tego doszło, władze Arki, wściekłe za to, że piłkarz podpisał trzyletni kontrakt z Lechem, obowiązujący od lata 2013 roku, odsunęły go od pierwszej drużyny. Kluby na szczęście porozumiały się i mógł przenieść się do Poznania pół roku wcześniej.

Grał ze zmiennym szczęściem. Strzelił kilka ważnych bramek, ale rzadko (i coraz rzadziej) wybiegał na boisko w pierwszym składzie, w zespole na jego pozycji była duża konkuremcja. Decyzja o wypożyczeniu do Arki okazała się trafna. Stał się tam podstawowym zawodnikiem, zdobył sześć goli, miał też asysty, pomógł w awansie. Po roku gry, a właściwie przebywaniu w Poznaniu wraca jednak do Gdyni, znów nawy pożyczenie. W Poznaniu wciąż liczą, że ten młody zawodnik odbuduje, a przede wszystkim ustabilizuje formę i Lech będzie jeszcze miał z niego dużo korzyści.

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił