Lech Poznań

Lech wygrał lecz mistrzowskiej klasy nie pokazał

Pokonanie Pogoni Szczecin to ważna zdobycz, ale forma, jaką Lech pokazał w drugiej połowie i postawa na boisku prawie wszystkich graczy to powód do wstydu. Jak to możliwe, że drużyna pretendująca do mistrzostwa pozwala się stłamsić na własnym stadionie, stosuje taktykę zwaną obroną Częstochowy? Kolejorz nie grał przecież z ligowym potentatem lecz z ostatnią ekipą w tabeli.

Czytaj więcej »

Faworyt tylko teoretyczny

Wszyscy w Poznaniu będą zachwyceni, jeżeli po meczu z Pogonią pozostanie nastrój sprzed tego spotkania. Kibice na to liczą i przygotowują się do akcji konfetti. Pocięty papier i serpentyny polecą z wszystkich(?) trybun równo z pierwszym gwizdkiem. Zwycięstwo Lecha pozwoli utrzymać się w ligowej czołówce, nie zamykać sobie szans na walkę do końca, nie zniechęcać tych, co wciąż wierzą. Nie będzie jednak łatwo. Zapowiada się ciężki bój.

Czytaj więcej »

U siebie Lech gra dużo lepiej. Przezwycięży ofensywną niemoc?

Bezpośrednio po meczu w Gdyni trener Lecha pochwalił swą drużynę za rozegranie dobrego spotkania. Teraz wylicza jej błędy, tłumaczy, czego zabrakło i mówi, dlaczego w niedzielę, gdy do Poznania przyjedzie Poznań, gra będzie inna. Przypomina – o czym wiedzą wszyscy – że Lech wyjazdowy i ten grający na własnym stadionie to zupełnie inne drużyny. W meczu z Pogonią będzie faworytem, bo… zawsze tu jest faworytem, z kimkolwiek by się nie mierzył.

Czytaj więcej »

„Maki” coraz bliżej powrotu do drużyny!

Niesamowite rzeczy dzieją się z Maciejem Makuszewskim. Skrzydłowy Kolejorza w grudnie zerwał więzadła w kolanie, co miało mu uniemożliwić grę w piłkę przez co najmniej pół roku. Tymczasem już po dwóch miesiącach piłkarz nie czuje bólu, zaczyna kopać piłkę, być może w najbliższych tygodniach wróci do drużyny. To rezultat ciężkiej pracy wykonanej przez zawodnika i pomagających mu rehabilitantów.

Czytaj więcej »

Niespotykanie spokojny bramkarz

W niedzielę, gdy Lech zmierzy się na swoim stadionie z Pogonią, Jasmin Burić będzie obchodzić 31. urodziny. Wszystko wskazuje, że właśnie on stanie w bramce. Znakomicie spisał się w Gdyni, jako jeden z nielicznych Lechitów nie zawiódł, a Matus Puntocky długo nie trenował na pełnych obrotach dochodząc do siebie po zabiegu kolana. W sierpniu minie 10 lat od kiedy „Jasiu”, znany jako człowiek, który nigdy nie czuje tremy, znalazł się w Poznaniu.

Czytaj więcej »

Rozczarowanie przy Bułgarskiej. Piłkarze chcą rewanżu

Bezpośrednio po spotkaniu z Arką trener Bjelica stwierdził, że Lech rozegrał dobry mecz. Po kilku dniach trudo nastrój panujący w drużynie określić inaczej niż wielkie rozczarowanie. Jest też chęć rewanżu i przekonanie, że dystans do liderującej Legii zmniejszy się. Piłkarze nie stracili apetytu na mistrzostwo. Chcą wykorzystać grę na własnym stadionie, gdzie czują się najlepiej i zdobyć pierwsze gole w tym roku.

Czytaj więcej »

Gytkjaer w niedzielę zagra

Duńskiemu napastnikowi groziła absencja w najbliższym meczu. W drugiej połowie spotkania w Gdyni musiał opuścić boisko po faulu Marcjanika. Obrońca Arki zaatakował piłkę wysoko uniesioną nogą nie zważając na otoczenie. Gytkjaer, który też chciał tę piłkę przejąć, został kopnięty w twarz. Wystąpiło krwawienie, wydawało się, że nos jest złamany. Na szczęście badanie laryngologiczne tego nie potwierdziło.

Czytaj więcej »

Falstart, który niczego nie zmienia

Największą złość możemy mieć nie do piłkarzy, nie do trenera, ale do siebie. Za naiwność. Dusza kibica zawsze wygra ze zdrowym rozsądkiem i umiejętnością trzeźwego osądu. Niby dlaczego grający w identycznym składzie jak jesienią, kierowany przez tego samego trenera zespół miałby nagle zamienić się w maszynkę do wygrywania? Nie zamienił się. Wciąż jest tą samą, apatyczną, pozbawioną kreatywności grupą zawodników, a my wciąż takimi samymi, mocno rozczarowanymi kibicami.

Czytaj więcej »

W Lechu po staremu. Wyjazdowa niemoc trwa

Mieliśmy oglądać marsz po mistrzostwo, przerwanie ofensywnej bezradności. Tymczasem w Gdyni „podziwialiśmy” jeszcze jeden nijaki mecz i przedłużenie rozpaczliwie długiej serii bez wyjazdowego zwycięstwa. Lech znów był żałośnie bezradny, mało agresywny. Brakowało mu kreatywności. Bezbramkowy remis, tylko jeden celny strzał to wielki wstyd. Transfery były tanie, ale przyjdzie drogo za to zapłacić.

Czytaj więcej »