Z Górnikiem Zabrze na nowej murawie
Żal było patrzeć na harce piłkarzy Lecha w ostatnim meczu. Nie dość, że – delikatnie mówiąc – nie wychodzili z siebie, by wygrać, to jeszcze zmagali się z katastrofalną nawierzchnią. Po każdym starciu w powietrzu fruwały fragmenty darni, zawodnicy wpadali w dziury. Bramka dla przeciwnika padła po błędzie Wołąkiewicza, który nie przewidział, jak na nierówności zachowa się piłka. Właśnie zaczęła się wymiana trawy.