Od poniedziałku piłkarze Lecha przebywają w Opalenicy, gdzie trenują przed pierwszym meczem pucharowym – w czwartek zmierzą się przy Bułgarskiej z macedońskim FK Pelister. Trenerzy stanęli przed nie lada wyzwaniem. Muszą przygotować drużynę nie tylko do tego pierwszego meczu, ale i do długiej jesieni, a mają na to kilkanaście dni. Nie mogą więc przesadzić z obciążeniami, by zawodnicy w czwartek nie wykazywali braku świeżości i szybkości. Dodatkowa trudność to konieczność wprowadzenia do zespołu nowych piłkarzy.
Niewątpliwie kilku z nowo pozyskanych zawodników zobaczymy w piątek w akcji. Dotyczy to Dilavera i Situma, trenujących od pierwszego dnia zgrupowania w Opalenicy, a także De Marco, który wprawdzie dołączył do ekipy dzień później, ale poza Nielsenem jest jedynym środkowym obrońcą i musi jak najszybciej zgrać się z zespołem. Sprawa Rakelsa nie jest jeszcze wyjaśniona. Łotysz korzysta z urlopu, którego wcześniej nie miał, a klub czeka na dokumenty z Reading umożliwiające sfinalizo9wanie umowy. Nicklas Barkroth odbył kilka treningów w Opalenicy, po czym wyjechał na kilka dni do Szwecji, by załatwić sprawy związane z opuszczeniem Norrkoping. W Poznaniu zamelduje się w niedzielę.




