Pokolenia z Kolejorzem

Niezwykłe spotkanie zorganizował Lech Poznań, zapraszając byłych piłkarzy, działaczy. Do Ułan Browaru przyszło kilkadziesiąt osób w różnym wieku. Najstarsi byli Henrykowie – Wróbel i Pietrzak – grający w Kolejorzu w latach sześćdziesiątych, koledzy z boiska Teodora Anioły. Najmłodsze pokolenie Lecha reprezentowali m.in. Bartosz Ślusarski, Waldemar Przysiuda, Błażej Telichowski.


[widgetkit id=501]

Patrząc na zebrane osoby miało się przed oczami niemal całą powojenną historię Lecha. Klub ekstraklasowy, który w latach sześćdziesiątych zaliczył spadek aż do trzeciej ligi, wydobył się z kryzysu i rozpoczął erę sukcesów, zawładnął sercami Wielkopolan, stał się legendą. Sprawiły to gwiazdy uczestniczące w spotkaniu: Włodzimierz Wojciechowski, Roman Jakóbczak, Zbigniew Milewski, Zbigniew Franiak. W latach osiemdziesiątych, gdy brylował Mirosław Okoński, przyszły pierwsze trofea.

Mirosław Jankowski, wieloletni kierownik drużyny nie omieszkał pochwalić się tym przed Nenadem Bjelicą, obecnym trenerem. – Pięć mistrzostw Polski, trzy Puchary Polski – wyrecytował przedstawiając się. Od zebranych w jednym miejscu gwiazd Kolejorza, zapewniających Lechowi dziesięciolecia zwycięstw, mogło zakręcić się w głowie. Co piłkarz, to osobna historia, pamiętne mecze, wspaniałe gole, przykre porażki, ale i wielkie triumfy, do których dzisiejszy, o wiele bogatszy i lepiej zorganizowany Lech próbuje nawiązać. Władze klubu zapowiedziały organizację kolejnych takich spotkań. W perspektywie jest przecież wielki jubileusz – stulecie Kolejorza.

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym