Trudno powiedzieć, skąd wzięło się tak wielkie zainteresowanie pucharowymi meczami Lecha. W ubiegłych sezonach, gdy przyjeżdżały tu drużyny bardziej atrakcyjne niż FK Haugesund, czy FK Utrecht, chętnych ich obejrzenia nie było aż tak wielu. Dwa tygodnie temu, na spotkanie z Norwegami, na stadion przyszło 25 tysięcy osób, atmosfera była świetna, doping nie cichł. Teraz będzie jeszcze ciekawiej. Po bezbramkowym wyniku w pierwszym meczu szanse na zwycięstwo, czyli awans są duże. Lech musi atakować, zapowiada się więc atrakcyjne widowisko.
W tym tygodniu w bilety, głównie za pośrednictwem Internetu, zaopatrywało się ok. 7 tysięcy osób dziennie. Do środowego popołudnia klub sprzedał już 27 tysięcy wejściówek. Gdyby tendencja ta została zachowana, na mecz przyszłoby znacznie więcej niż zapowiadane 30 tysięcy osób. Ostatnio największa sprzedaż notowana była w dzień meczowy. Jest więc prawdopodobne, że spotkanie obejrzy co najmniej 35 tysięcy kibiców. Chcąc spokojnie i bezpiecznie dojechać na stadion i zająć miejsce na widowni, trzeba spełnić dwa warunki: jak najwcześniej, wchodząc na internetową stronę Lecha zaopatrzyć się w wejściówkę i przyjechać na Bułgarską nie w ostatniej chwili, ale z sensownym wyprzedzeniem.




