Kolejorz na wystawie

Lech Poznań w europejskich pucharach – ze zbiorów poznańskich kiboli. Taka wystawa została uroczyście otwarta PBG Galery, w biurowcu Skalar przy ul. Góreckiej. Można ją obejrzeć 22-23 marca i 29 marca-1 kwietnia. Warto. Pomysłodawca, znany kibic Wojciech Dera z pomocą przyjaciół zgromadził wiele ciekawych eksponatów, głównie zdjęć, szalików, proporczyków, dokumentów, odznak. To gratka dla każdego kibica, a uczta dla kolekcjonerów.


[widgetkit id=195]

Podczas uroczystego otwarcia wystawy można było zobaczyć wiele osób związanych z Kolejorzem, nie tylko tym piłkarskim, ale i koszykarskim, a nawet hokejowym. Lech przez długie dekady był przecież klubem wielu sekcji, w niektórych odnosił niemałe sukcesy, a koszykarze jeszcze w latach 80 popularnością dorównywali piłkarzom.

Obecny w galerii PBG wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann, od lat znany z wielkiej miłości do Lecha, zwrócił uwagę na znaczenie słowa „kibol” – zawłaszczonego przez „niektóre media”. Określenie popularne w Wielkopolsce, nie ma żadnych negatywnych odniesień, wprost przeciwnie. Tu ludzie chwalą się tym, że są kibolami. Zgodzili się z tym i kibice, i byli sportowcy oraz trenerzy z różnych epok– m.in. Damian Łukasik, Paweł Wojtala, Grzegorz Kapica, Ivan Djurdjević, Włodzimierz Wojciechowski, Eugeniusz Kijewski, Jarosław Jechorek, Jerzy Kopa…

Udostępnij:

Podobne

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym