– Nasze założenia były takie: sprowadzić nowych zawodników do klubu jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań do sezonu i wzmocnić, a nie uzupełnić zespół. Udało się tego dokonać. Jakość pozyskanych zawodników jest wysoko. Z pewnością powalczą o pierwszy skład i pomogą nam realizować nasze cele – powiedział prezentując nowych graczy Piotr Rutkowski, wiceprezes Lecha. – Jestem niezmiernie szczęśliwy, że tak szybko udało się sprowadzić nowych zawodników i że zespół się wzmocnił – dodaje trener Mariusz Rumak
Maciej Wilusz to obrońca, który do Lecha przyszedł z GKS Bełchatów. – Lech Poznań to duża marka, poważny klub, co rok walczy o najwyższe cele. Cieszę się, że do takiego klubu trafiłem, bo zawsze chcę być wśród najlepszych, stawiam przed sobą najwyższe zadania – mówi nowy gracz Kolejorza.
Muhamed Keita to skrzydłowy sprowadzony z norweskiego Stromsgodset IF. – Wybrałem Lecha, bo to klub w pełni profesjonalny, ambicje samego klubu i drużyny są wysokie. Miasto jest większe, klub jest większy, warunki treningowe lepsze. Kiedy poznałem ofertę z Lecha, od znajomych dowiedziałem się o kibicach Lecha – zdradza piłkarz mający gambijskie korzenie i norweski paszport.
Darko Jevtić to wychowanek znanej z doskonałych wyników szkółki piłkarskiej FC Basel, ostatnio był wypożyczony do austriackiego Wacker Innsbruck. – Zanim poznałem ofertę Lecha słyszałem o tym klubie. Potem bardziej zacząłem się interesować nim i polską ligą. Wierzyłem, że rozmowy transferowe dobrze się skończą i że będę piłkarzem Lecha – twierdzi środkowy pomocnik urodzony w Szwajcarii, ale mający serbskie korzenie.
Dlaczego piłkarze grający w ligach zamożnych krajów europejskich decydują się przejść do ligi w kraju biedniejszym? Muhamed Keita tak to uzasadnia: – Nawet jeżeli kraj jest biedniejszy, to piłka jest czymś innym, a ja tu przyjechałem grać w piłkę. Polska liga prezentuje wysoki poziom, a Lech to mocny klub. W polskiej lidze grają reprezentanci różnych krajów, a to o czymś świadczy.
Wiceprezes Rutkowski, podobnie jak trener Lecha zdaje sobie sprawę, że Lechowi przydałby się jeszcze pomocnik, by nie było problemu ze znalezieniem ewentualnego zmiennika dla Karola Linettego i Łukasza Trałki. Transferu jednak nie będzie, chyba że zostanie wytransferowany któryś z piłkarzy. Lech powinien co sezon sprzedawać jednego lub dwóch zawodników. Jeżeli nie zrobi tego teraz, to sprawa przesunie się w czasie. – Mamy wytypowanych zawodników, którzy mogliby do nas trafić. Czekają na nasze decyzje. Jesteśmy przygotowani na każdy scenariusz – mówi Piotr Rutkowski.
Mateusz Możdżeń i Daylon Claasen otrzymali oferty przedłużenia kontraktu, ale jeszcze nie odpowiedzieli. – Piłka jest teraz to ich stronie. My ich chcemy. Pojadą z zespołem na zgrupowanie, by się przekonać, jaką rolę odegrają w zespole. Mam nadzieję, że zostaną z nami na dłużej, ale to ich decyzja – dodaje wiceprezes Lecha.




