Jeszcze przed przerwą było oczywiste, kto wygra. Bramkę zdobył Maciej Kwasigroch, drugą dołożył Krzysztof Gładosz. Bezradnym przeciwnikom puszczały nerwy, czego skutkiem była gra w osłabieniu od 35 minuty po czerwonej kartce dla Rakoczego. Lechici od tego momentu grali spokojnie, nie atakowali energicznie, nie wykorzystali więc liczebnej przewagi i wyższych umiejętności. Jak podkreślił trener Wojciech Tomaszewski, mieli duże rezerwy.
Kolejnym przeciwnikiem Lecha będzie w sobotę Górnik Zabrze. Ten mecz także odbędzie się w Ząbkach. Prawdopodobnie zadecyduje o mistrzostwie. Przeciwnik w pierwszym swym spotkaniu pokazał dużą siłę wygrywając z Concordią Elbląg 4:1.



