Zaczęło się od wielu przemówień, na szczęście krótkich. Ich wymowa była jednoznaczna. Akcja przeszła oczekiwania organizatorów i uczestników. Nie dość, że spełniła swe szlachetne cele, to dowiodła, że możliwa jest współpraca między kibolami różnych drużyn pod patronatem władz klubów i PZPN. W charytatywną pomoc aktywnie włączył się świat biznesu. – Było warto. Trzeba to kontynuować – takie przesłanie płynęło z wypowiedzi uczestników przedsięwzięcia.
I tylko przedstawiciel PZPN, dr Dariusz Łapiński dziwił się, że tak często i w różnych kontekstach pada określenie „kibole”. Szokowało go stwierdzenie „współpraca kiboli z PZPN” – jakby nie zdawał sobie sprawy, że przyjechał do Poznania, gdzie słowo „kibol” nigdy nie było wypowiadane i słuchane z odrazą. Jednak i przedstawiciel PZPN, podobnie jak inni wypowiadający się, podkreślał, że wbrew temu, co się publikuje w mediach polskie stadiony nie dość, że są kolorowe, to są też całkowicie bezpieczne.
Zdjęcie – Sports Bar & Restaurant „12”.




